Wśród banków, które udzielały w przeszłości kredytów frankowych, mBank ma szczególną pozycję. Ten kredytodawca w pierwszej dekadzie XXI wieku na masową skalę udzielał kredytów we franku, z czego znaczna część jest nadal aktywna.
Na koniec czerwca 2021 roku same kredyty indeksowane do CHF w mBanku miały łączną wartość 11 mld złotych. Stan rezerw zawiązanych na ryzyko prawne dla kredytów w walucie obcej wynosił na początku bieżącego roku ponad 4 mld złotych, co pozwala ocenić, że mBank podchodzi poważnie do swoich zobowiązań wynikających z przegrywanych spraw sądowych. A tych mBank ma na swoim koncie wiele.
W I kwartale 2022 roku bank był rekordzistą pod względem toczących się przeciwko niemu postępowań zainicjowanych przez frankowiczów – z liczbą 14 419 pozwów zdeklasował PKO BP i Millenium, które musiały “zadowolić się” niższymi miejscami na podium. Poniżej prezentujemy odpowiedzi na najważniejsze pytania związane z kredytami frankowymi w mBanku.
Umowy kredytowe zawarte z frankowiczami przez mBank są przez sądy unieważniane na masową skalę – w ostatnich miesiącach bank ten przegrywał nawet 98% spraw z konsumentami.
Wiele zapisów stosowanych przez mBank w umowach z klientami zostało uznanych przez UOKiK za niedozwolone, co skutkowało wpisem ich do rejestru klauzul abuzywnych.
Głównym zarzutem wobec tych umów jest jednostronne kształtowanie kursu waluty obcej (w tym wypadku franka) bez odniesienia do kryteriów rynkowych. Bank obliczał wysokość zobowiązania kredytobiorcy w oparciu o własne tabele kursowe, które nijak się miały do średniego kursu NBP.
Co więcej, w umowie z bankiem ani w aneksach do niej nie było informacji o sposobie obliczania kursu franka stosowanego przez bank. W konsekwencji klient podpisujący umowę nie mógł samodzielnie przeanalizować, jak będzie się zmieniać wysokość jego zobowiązania.
Poniżej prezentujemy kilka przykładów wygranych spraw naszych Klientów wraz z opisem przebiegu sprawy
Choć klauzule niedozwolone były powszechnie stosowane w umowach frankowych zawieranych z mBankiem, przed pozwaniem kredytodawcy należy wpierw upewnić się, czy posiadaną umowę także cechują abuzywne zapisy.
Najpewniejszym sposobem na pozyskanie tej wiedzy jest zawsze konsultacja w doświadczonej kancelarii prawnej specjalizującej się w kredytach frankowych. Dobry prawnik lub radca prawny przeanalizuje umowę pod kątem klauzul abuzywnych, a także skonfrontuje ją z sytuacją kredytobiorcy w momencie podpisywania umowy.
Sąd, który rozpatrywać będzie sprawę, prawdopodobnie weźmie pod uwagę to, czy kredytobiorca w umowie z bankiem występuje jako konsument, a także jaka była jego wiedza ekonomiczna w momencie podpisywania tejże umowy.
Niezwykle istotne jest, aby dostarczyć kancelarii pełną dokumentację kredytu, tj. umowę kredytową wraz z aneksami, regulamin kredytu (jeśli występował), tabele opłat i prowizji. Załączniki do umowy są traktowane jako jej integralna część.
W obecnej sytuacji gospodarczo-ekonomicznej dążenie do unieważnienia umowy o kredyt we frankach to właściwie jedyne rozsądne wyjście. Prawomocne unieważnienie kredytu jest rozwiązaniem wielokrotnie korzystniejszym niż ugoda z bankiem.
Szansę na wygraną w przypadku konsumenta wynoszą nawet 98% – tak wyglądają statystyki wygranych w przypadku kredytobiorców w sądach I i II instancji. Frankowicz, który unieważni swoją umowę z mBankiem, może liczyć na szereg korzyści, które zostaną omówione w dalszej części tekstu.
Potencjalne korzyści wynikające z unieważnienia umowy frankowej są szerokie i obejmują zarówno profity stricte pieniężne, jak i te pozafinansowe. Wpierw wyjaśnijmy jednak, czym jest unieważnienie umowy z mBankiem.
Umowa traktowana jest wówczas tak, jak gdyby strony nigdy jej nie zawarły. Gdy sąd zdecyduje o unieważnieniu kredytu wg teorii dwóch kondykcji, dochodzi do powstania dwóch odrębnych roszczeń. Strony muszą wzajemnie rozliczyć się ze środków, które pobrały od siebie na mocy podpisanej pierwotnie umowy:
Pod koniec 2021 roku mBank przystąpił do pilotażu ugód frankowych wg rekomendacji Komisji Nadzoru Finansowego. Wg mBanku kredytobiorca podpisując taką ugodę może oszczędzić nawet 20%.
Jest to oczywiście teoria, bowiem zasady takiej ugody powodują, że nie sposób jest przewidzieć, jakie ostatecznie korzyści przyniesie propozycja mBanku i czy w ogóle one wystąpią.
Ugoda z mBankiem to w istocie konwersja kredytu frankowego na złotowy, a także zmiana stawki oprocentowania z SARON na WIBOR. Frankowicz staje się więc złotówkowiczem, czyli posiadaczem zobowiązania zależnego od wysokości stóp procentowych w Polsce, te zaś są obecnie na najwyższy od 18 lat poziomie i prawdopodobnie nadal będą rosnąć.
W związku z tym ugoda z mBankiem i zgoda na przeliczenie zobowiązania na złotówki jest krokiem bardzo ryzykownym.
Frankowicz powinien pozwać mBank o unieważnienie umowy kredytowej najszybciej, jak to tylko możliwe. Składa się na to kilka kwestii: