Millennium Bank jest jedną z instytucji, które w przeszłości hojną ręką udzielały swoim klientom kredytów indeksowanych do waluty obcej, w tym do franka. Umowy z Millennium Bankiem zawierały wiele niedozwolonych zapisów, które dziś są podstawą do zakwestionowania ich legalności i w konsekwencji unieważnienia kredytu.
Coraz więcej kredytobiorców rozumie, że mogą zgodnie z prawem uwolnić się od niechcianego zobowiązania frankowego w Millennium Banku, czego wyrazem jest rosnąca liczba pozwów – w I kwartale bieżącego roku przeciwko Millennium Bankowi toczyło się 13 538 postępowań frankowych.
Jest to trzeci najwyższy wynik wśród banków, które udzielały takich kredytów – w tym okresie więcej razy pozywano tylko mBank i PKO BP.
Umowy o kredyt we frankach w Millennium Bank zawierają standardowy zestaw zapisów abuzywnych, które od dawna figurują w rejestrze klauzul niedozwolonych.
Są to m.in. klauzule indeksacyjne, dzięki którym bank mógł dowolnie kształtować wysokość zobowiązania klienta w oparciu o swój własny kurs CHF, nijak mający się do średniego kursu NBP. Mimo iż kredyty te indeksowane były do franka, zarówno wypłata kredytu, jak i jego spłata miała odbywać się w złotówkach.
Ponieważ jednak do obliczenia kapitału kredytu, jak i rat kredytowych używany był niekorzystny przelicznik kursowy, który w dodatku był opracowywany przez bank wg niejasnych kryteriów, klient nie wiedział, jaką kwotę ostatecznie dostanie od banku i ile przyjdzie mu spłacać tej instytucji w przyszłości. Umowy frankowe w Millennium Banku były więc sprzeczne z dobrymi obyczajami i naruszały prawa konsumenta.
Poniżej prezentujemy kilka przykładów wygranych spraw naszych Klientów wraz z opisem przebiegu sprawy
Wstępnego sprawdzenia wadliwości umowy można dokonać bez wychodzenia z domu, przy pomocy aplikacji online takich jak np. skanerchf.pl – narzędzie to służy automatycznej analizie umowy pod kątem występowania w niej klauzul abuzywnych.
Należy jednak mieć na uwadze, że skorzystanie z takiego narzędzia daje kredytobiorcy jedynie ogólny pogląd na temat wadliwości umowy. Do jej skutecznego zakwestionowania w sądzie niezbędna będzie również indywidualna analiza sytuacji kredytobiorcy – np. tego, czy w umowie z bankiem występował jako konsument.
Dlatego przed przystąpieniem do sporu sądowego należy wpierw skonsultować się z doświadczoną kancelarią prawną i wybrać odpowiedniego pełnomocnika.
Wiele kancelarii prawnych umożliwia bezpłatną analizę dokumentów kredytowych – warto jednak przesłać je do zaopiniowania wyłącznie wiarygodnym podmiotom, które reprezentowały już z sukcesem klientów w podobnych sprawach, najlepiej przeciwko temu konkretnemu bankowi.
Unieważnienie umowy o kredyt we franku zawartej z Millennium Bankiem to na chwilę obecną najlepsze rozwiązanie.
Bank ten w zdecydowanej większości przegrywa sprawy z powództwa frankowiczów, ponieważ umowy, które proponował, są wadliwe prawnie.
Potencjalna wygrana z Millennium Bankiem skutkująca unieważnieniem umowy w oparciu o zasadę dwóch kondykcji sprawi, że zaciągnięty przez frankowicza kredyt będzie miał dla niego zerowe koszty.
W takiej sytuacji umowa kredytowa jest traktowana, jakby strony sporu nigdy jej nie zawarły – bank i jego klient muszą się rozliczyć ze sobą ze środków, które od siebie pobrały. Kredytobiorca oddaje więc Millennium
Bankowi otrzymaną kwotę kapitału, natomiast bank dokonuje zwrotu wszelkich środków pobranych od kredytobiorcy w ramach umowy kredytowej.
Bank musi rozliczyć się ze swoim klientem w walucie, w której ten wpłacał mu należne środki – gdy frankowicz spłacał swoje raty w CHF, dziś skorzysta dodatkowo na różnicy kursowej, frank jest bowiem obecnie znacznie droższy niż w latach ubiegłych.
Odzyskanie wpłaconych środków i potencjalny zysk wynikający z drożejącego franka to nie jedyne zalety, jakie zapewnia unieważnienie umowy:
Millennium Bank proponuje swoim klientom ugody, które polegają na zamianie zobowiązania frankowego na kredyt złotowy. W takiej sytuacji dochodzi do zmiany stawki oprocentowania – przestaje nią być SARON, który zostaje zastąpiony kontrowersyjnym WIBOR-em. Dodatkowo przewalutowania zostaje jedynie pozostała do spłaty część kredytu.
O ile taka konwersja kredytu była opcją, którą można było rozważyć jeszcze w zeszłym roku, o tyle dziś – przy najwyższych stopach procentowych od 18 lat – przystanie na propozycję banku mogłoby wpędzić kredytobiorcę w jeszcze większe tarapaty finansowe.
Jak najszybsze pozwanie banku powinno być priorytetem każdego frankowicza, niezależnie od tego, czy nadal spłaca on swój kredyt, czy wywiązał się już ze swojego zobowiązania. W lipcu 2018 roku doszło do zmiany przepisów, wskutek której raty kredytów spłacone po tym terminie przedawniają się już po 6 latach.
Dla wcześniejszych spłat okres przedawnienia pozostał bez zmian – wynosi 10 lat. Te terminy dotyczą jednak tylko tych osób, które w umowie z bankiem miały status konsumenta. Roszczenia przedsiębiorcy przedawniają się znacznie szybciej, bo już po 3 latach.
Dlatego nie warto zwlekać i najlepiej jest jak najszybciej złożyć pozew, by uniknąć przedawniania się kolejnych rat i tym samym obniżenia wysokości roszczeń.
Należy podkreślić, że kredytobiorca może też zawnioskować do sądu o zabezpieczenie swoich roszczeń i wstrzymanie dalszej spłaty zobowiązania do momentu, aż postępowanie się zakończy. Szansę na pozytywne rozpatrzenie takiego wniosku mają przede wszystkim ci kredytobiorcy, którzy zdążyli już spłacić Millennium Bankowi pierwotnie pożyczoną kwotę.
Gdy sąd zatwierdzi taki wniosek, frankowicz nie musi czekać na prawomocny wyrok, by odciążyć swój domowy budżet i wstrzymać spłatę miesięcznych rat kredytu – a to wszystko zgodnie z prawem i bez jakichkolwiek konsekwencji.