
Stan prawny i faktyczny na 20 października 2026 r. · czas czytania ok. 11 min · Sosnowski Adwokaci i Radcowie Prawni
Na czym miałoby polegać „załatwienie wszystkiego naraz”
Typowy scenariusz wygląda tak. Małżonkowie kupili mieszkanie na kredyt we frankach, po rozwodzie jedno z nich chce w nim zostać, a drugie chce odejść bez długu. Bank od kilku lat proponuje frankowiczom ugody, w których kredyt jest przeliczany tak, jakby od początku był udzielony w złotych, a klient rezygnuje z roszczeń. Pojawia się więc pomysł: niech bank zawrze ugodę, zwolni jednego z małżonków z kredytu, a drugi przejmie mieszkanie i dług, i niech to wszystko zostanie zapisane razem z podziałem majątku.
Taki pakiet składa się w rzeczywistości z trzech odrębnych czynności. Pierwsza to ugoda z bankiem, która zmienia albo kończy spór o umowę kredytu. Druga to zmiana stron kredytu, czyli przejęcie długu przez jednego z byłych małżonków. Trzecia to sam podział: przyznanie mieszkania jednemu z byłych małżonków i ustalenie wysokości spłaty na rzecz drugiego. Każda z nich podlega innym regułom, a tylko ostatnia należy do kompetencji sądu działowego.
Czego sąd działowy nie może zrobić, nawet jeśli bank jest przy stole
Sprawa o podział majątku wspólnego toczy się w postępowaniu nieprocesowym przed sądem rejonowym. Jej przedmiotem są aktywa byłych małżonków, a nie ich długi. Dlatego bank nie jest w niej co do zasady uczestnikiem, a sąd nie dzieli kredytu, tylko ustala wartość mieszkania. Według uchwały Sądu Najwyższego z 25 lipca 2019 r. (III CZP 14/19) mieszkanie z hipoteką, które sąd przyznaje jednemu z małżonków, wycenia się co do zasady bez odliczania hipoteki, chyba że ważne względy uzasadniają odstępstwo.
Sąd działowy nie może zmusić banku do ugody ani do zwolnienia kredytobiorcy z długu. Może przy rozliczeniach badać ważność umowy jako kwestię wstępną, jeśli jest to potrzebne do rozstrzygnięcia, ale nie zastępuje to wyroku ustalającego nieważność w procesie przeciwko bankowi ani zasądzenia od niego świadczenia. Podział majątku nie zmienia sam przez się praw wierzyciela.
Czy bank może przystąpić do ugody w sprawie o podział
Nie należy zakładać, że bank automatycznie może stać się stroną ugody sądowej w sprawie działowej. Trzeba osobno ocenić podstawę jego udziału, zakres porozumienia i dopuszczalność konkretnej konstrukcji. Sąd kontroluje zgodność ugody z prawem i zasadami współżycia społecznego oraz to, czy nie zmierza ona do obejścia prawa (art. 223 § 2 w związku z art. 203 § 4 k.p.c.). Nie gwarantuje to ekonomicznej opłacalności porozumienia.
Ten wariant wymaga uzgodnienia procedury banku i czynności sądowych. Wyrok TSUE C-452/18 dotyczył umowy odnowienia i zrzeczenia się roszczeń związanych z nieuczciwym warunkiem. Wskazuje na znaczenie dobrowolnej i świadomej zgody konsumenta. Nie oznacza to jednak, że każdą ugodę sądową można łatwo podważyć; jej skutki procesowe i materialne wymagają odrębnej analizy.
Praktyczniejsza droga: trzy umowy podpisane razem
Zamiast wciągać bank do sprawy sądowej, łatwiej przygotować trzy dokumenty i podpisać je w jednym terminie. Pierwszy to ugoda z bankiem albo aneks, w którym bank zgadza się na zmianę warunków kredytu i na pozostanie w nim tylko jednego z byłych małżonków. Drugi to umowa o podział majątku wspólnego, zawierana w formie aktu notarialnego, bo dotyczy nieruchomości. Trzeci to zapisy między byłymi małżonkami o tym, jak dzielą się skutkami ugody: kto korzysta z umorzenia części długu, kto ponosi dalsze raty i kto zwraca drugiemu wpłaty z okresu po rozwodzie.
Kluczowa jest kolejność i spójność dokumentów. Artykuł 157 k.c. wyklucza przeniesienie własności nieruchomości pod warunkiem lub z zastrzeżeniem terminu. Nie należy więc zakładać, że ostateczny podział przenoszący własność mieszkania można po prostu uzależnić od przyszłej zgody banku. Można rozważyć wcześniejsze uzgodnienia zobowiązujące i odpowiednie zabezpieczenia, a następnie bezwarunkową czynność przenoszącą własność po spełnieniu uzgodnionych wymagań. Konstrukcję i formę dokumentów trzeba uzgodnić z notariuszem i pełnomocnikiem, w tym kolejność zwolnienia z długu, spłaty i podziału.
Zanim podpiszecie: ile jest warta ugoda w porównaniu z procesem
Ugoda frankowa ma jedną wyraźną zaletę przy rozwodzie: szybko daje pewność, ile zostało do spłaty, a to ułatwia wycenę spłaty między małżonkami. Ma też koszt, który bywa niewidoczny. Bank przelicza kredyt na złote i zwykle oczekuje rezygnacji z roszczeń, a w procesie o nieważność umowy kredytobiorcy oddają co do zasady tylko kapitał, bez odsetek i bez skutków kursu franka. Różnica między tymi dwoma wynikami może być znaczna, zwłaszcza przy kredycie spłacanym od wielu lat.
Przy rozwodzie dochodzi jeszcze kwestia, kto tę różnicę traci. Jeśli jedno z byłych małżonków przejmuje mieszkanie i kredyt, a ugoda obejmuje także rezygnację z roszczeń o zwrot rat zapłaconych w czasie małżeństwa, drugie z nich rezygnuje z własnej części tych pieniędzy. Po ustaniu wspólności udziały byłych małżonków w majątku wspólnym są co do zasady równe (art. 43 § 1 k.r.o.), więc każde z nich ma prawo do połowy roszczeń z okresu wspólności. Taka rezygnacja powinna mieć swój odpowiednik w rozliczeniu, na przykład w wysokości spłaty przy podziale majątku.
Gdy pozew frankowy już się toczy
Jeśli przeciwko bankowi toczy się już sprawa, porozumienie zawarte przy podziale majątku nie kończy jej automatycznie. Sąd frankowy i sąd działowy to dwa odrębne postępowania. Ugoda z bankiem musi więc zostać przedstawiona w sprawie frankowej, a postępowanie zakończone, na przykład przez odpowiednio uzgodnione cofnięcie pozwu albo ugodę zawartą w tej sprawie. Warto też pamiętać, że Sąd Najwyższy w uchwale z 26 października 2023 r. (III CZP 156/22) przyjął, że między kredytobiorcami nie zachodzi współuczestnictwo konieczne. Jedno z byłych małżonków może więc kontynuować proces, nawet jeśli drugie zawrze z bankiem porozumienie w zakresie swojej części. Banki zwykle oczekują jednak, że ugodę podpiszą wszyscy kredytobiorcy.
Ryzykiem jest podpisanie porozumienia bez sprawdzenia jego wpływu na roszczenia obojga kredytobiorców i trwający proces. Zakres skutków zależy od treści ugody i praw przysługujących podpisującej osobie. Kolejność działań, dokumenty i rozliczenia omawiamy także w poradniku o trzech scenariuszach podziału majątku przy kredycie frankowym. Przeczytaj: podział majątku czy pozew frankowy — trzy scenariusze.
Kiedy wspólne porozumienie ma sens
Załatwienie wszystkiego jednocześnie ma najwięcej sensu, gdy byli małżonkowie są zgodni co do podziału, jedno z nich ma zdolność kredytową, by zostać samodzielnym kredytobiorcą, a proponowana przez bank ugoda została porównana z wartością roszczeń z procesu i oboje świadomie ją akceptują. Skoordynowane czynności mogą skrócić rozliczenia, ale czas zależy m.in. od decyzji banku i uzgodnień stron. Mniej sensu ma, gdy jedno z małżonków chce iść do sądu z bankiem, gdy bank nie godzi się zwolnić drugiego kredytobiorcy albo gdy warunki ugody znacząco odbiegają od wyniku, który można osiągnąć w procesie. Wtedy lepiej rozdzielić sprawy i najpierw ustalić, komu i w jakiej części przypadną roszczenia wobec banku.
Najczęstsze pytania
Czy sąd w sprawie o podział majątku może zawrzeć ugodę z bankiem?
Sąd nie jest stroną ugody i nie może narzucić jej bankowi. Możliwość udziału banku oraz dopuszczalność zakresu konkretnej ugody wymagają odrębnej oceny procesowej. Ustalenia małżonków nie zastępują wymaganej zgody banku na zwolnienie z długu.
Czy sąd działowy może zwolnić mnie z kredytu frankowego?
Nie. Przejęcie długu przez byłego małżonka wymaga zgody banku (art. 519 § 2 k.c.). Bez aneksu oboje pozostajecie kredytobiorcami, nawet jeśli mieszkanie przypadło jednemu z was.
Czy sąd w podziale majątku może stwierdzić nieważność kredytu we frankach?
Nie wyda w tym postępowaniu wyroku przeciwko bankowi ustalającego nieważność i zasądzającego zwrot rat. Może jednak oceniać ważność umowy jako kwestię wstępną potrzebną do rozliczeń między małżonkami. To nie zwalnia z długu wobec banku ani nie zastępuje odrębnego procesu.
Czy mogę zawrzeć ugodę z bankiem, jeśli były małżonek nie chce?
Banki zwykle wymagają podpisu wszystkich kredytobiorców. Każdy z byłych małżonków może natomiast samodzielnie pozwać bank, bo Sąd Najwyższy przesądził, że nie zachodzi współuczestnictwo konieczne (III CZP 156/22).
Jak powiązać ugodę z bankiem z umową o podział majątku?
Trzeba skoordynować zgodę banku, zwolnienie kredytobiorcy, rozliczenia i akt notarialny. Przeniesienie własności nieruchomości nie może nastąpić pod warunkiem (art. 157 k.c.). Dopuszczalną konstrukcję wcześniejszych zobowiązań i późniejszego bezwarunkowego przeniesienia własności należy ustalić z notariuszem.
Czy ugoda frankowa przy rozwodzie jest korzystna?
To zależy od porównania jej warunków z wynikiem, jaki mógłby dać proces o nieważność umowy, oraz od tego, jak byli małżonkowie podzielą się jej skutkami. Zakres rezygnacji i udziały w wierzytelnościach trzeba ustalić na podstawie dokumentów, źródła spłat oraz wcześniejszych rozliczeń.


