Frankowe umowy kredytowe kwestionowane są przede wszystkim z uwagi na zawarte w nich postanowienia, które uprawniają bank do niczym nie ograniczonego ustalania kursu waluty od którego zależy wysokość zaciągniętego zobowiązania i wysokość poszczególnych rat kredytowych, jednak od pewnego czasu sądy zaczęły zwracać uwagę na jeszcze jedną istotną kwestię, a mianowicie na obowiązek informacyjny banku wobec kredytobiorców i konsekwencje płynące z jego niedochowania.

Nie ulega wątpliwości, że banki są tzw. instytucjami zaufania publicznego, a więc konsument, który chce zaciągnąć kredyt może oczekiwać, że bank poinformuje go w sposób właściwy o oferowanym produkcie i nie będzie wykorzystywał swojej silniejszej pozycji, w jakiej się znajduje w stosunku do potencjalnego kredytobiorcy.

Na każdym banku ciąży więc obowiązek by poinformować swojego klienta, w sposób rzetelny i wyczerpujący, o cechach produktu, którego nabyciem klient jest zainteresowany. Co istotne, udzielenie wszelkich informacji powinno nastąpić przed podjęciem przez klienta ostatecznej decyzji, a więc przed sfinalizowaniem kontraktu, czyli przed podpisaniem umowy.

Klient musi mieć bowiem możliwość podjęcia swobodnej i świadomej decyzji, a więc musi znać wszystkie ryzyka płynące z zawarcia danej umowy i nabycia oferowanego produktu, w przeciwnym wypadku można mówić bowiem o zaniechaniu przez bank swoim obowiązkom informacyjnym. Pamiętać również należy, że wskazana zasada nie odnosi się tylko do frankowych umów kredytowych, lecz do wszystkich produktów oferowanych przez bank swoim klientom.

Kwestia obowiązków informacyjnych banku była również przedmiotem judykatury i to 15 lat temu, z całą pewnością nie jest to więc temat nowy. W wyroku z 2005 r. Trybunał Konstytucyjny stwierdził bowiem, że pomiędzy konsumentem, a bankiem brak jest równowagi, gdyż to bank jest profesjonalistą w swojej dziedzinie, a zatem posiada znacznie szerszy zakres informacji.

Takie zróżnicowanie posiadanych informacji powoduje z kolei, że pozycja banku jest silniejsza względem konsumenta i dlatego po stronie banku istnieje szeroki obowiązek informacyjny. Od profesjonalisty, czyli właśnie od banku, oczekiwać bowiem należy, że będzie działać uczciwie, lojalnie i z poszanowaniem dobrych obyczajów, dlatego też przekazywanie rzetelnej i wyczerpującej informacji konsumentowi przed podpisaniem umowy jest obowiązkiem, który ma przywrócić równowagę pomiędzy stronami takiego kontraktu.

Przyjmuje się więc, że bank dochowa obowiązków informacyjnych względem konsumenta, gdy przekaże gruntowną i szczegółową informację, na podstawie której konsument będzie miał możliwość podjęcia w pełni świadomej decyzji o zawieranej transakcji. W sytuacji, gdy bank nie wypełni ciążącego na nim obowiązku informacyjnego, Trybunał uznał, że możemy mówić o rażącym naruszeniu interesu konsumenta, którego nie można odnosić tylko do aspektów ekonomicznych, lecz przede wszystkim do nierzetelnego traktowania konsumenta przez bank. Idąc dalej obranym tokiem, niedopełnienie obowiązku informacyjnego może skutkować bezskutecznością zawartej umowy.

W kontekście powyższego, obowiązkiem banków w trakcie zawierania umów o kredyty we frankach, było więc informowanie klientów, w sposób pełny i wyczerpujący, o ryzyku kursowym, nie jest jednak tajemnicą, że banki informacjami na ten temat bardzo manipulowały, bądź udawały, że ryzyko kursowe tak naprawdę nie istnieje.

Kredyty frankowe to przede wszystkim kredyty hipoteczne, a więc kredyty długoterminowe, z bardzo długim okresem spłaty, żeby więc uznać, iż bank dopełnił obowiązku udzielania prawdziwej i wyczerpującej informacji o ryzyku kursowym związanym z tego typu kredytami, powinien klientowi przedstawić jak historia kursu franka szwajcarskiego przedstawiała się na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat, wskazuje się bowiem, że bank powinien przedstawić klientowi historię kursu franka szwajcarskiego z takiego okresu na jaki kredyt jest zaciągany.

Banki natomiast swój obowiązek informacyjny ograniczały do przedstawiania wahań kursu maksymalnie do dwóch lat wstecz, a więc do okresu, gdy wahania nie były znaczne. Kredytobiorcy nie byli zatem właściwie informowani o ryzyku kursowym, a co za tym idzie, nie mogli podjąć świadomej decyzji o zawarciu umowy kredytowej i z tego powodu mogą obecnie domagać się uznania takiej umowy za bezskuteczną. Na tej postawie można dochodzić unieważnienia umowy frankowej o czym ostatnio pisaliśmy w artykule – Unieważnienie kredytu (w sentencji wyroku) jest możliwe na 1 rozprawie

O unieważnieniu frankowej umowy kredytowej z powodu niedopełnienia przez bank obowiązku informacyjnego względem konsumenta, orzekł m.in. Sąd Rejonowy dla Łodzi- Śródmieścia w Łodzi, który w wyroku z dnia 23 września 2019 r., sygn. akt: XVIII C 3418/16, wskazał, że „Podstawą uwzględnienia powództwa w całości, było uznanie przez Sąd, że pozwany naruszył obowiązki informacyjne w stosunku do konsumenta (powódki) na etapie przedkontraktowym (przedkontraktowe obowiązki informacyjne). Naruszył w ten sposób zasady współżycia społecznego, powodując, że czynność prawna była nieważna od samego początku (art. 58 § 2 k.c.). Źródłem tych obowiązków są ogólne zasady prawa cywilnego nakazujące przedstawienie konsumentowi informacji adekwatnych dla rangi umowy w jego życiu i ryzyk z nim związanych. Chodzi zarówno o sam fakt przedstawienia ryzyka, jego sposób i „głębokość” informacji. Sprzeczność czynności prawnej z zasadami współżycia społecznego polegała na tym, że: a) pozwany bank zataił przed powódką wyłączność ponoszenia przez nią bezpośredniego ryzyka walutowego (wyłączność polegającą na tym, że powódka ponosiła pełne ryzyko a bank nie ponosił żadnego bezpośredniego ryzyka) – co przybrało postać -zatajenia przez zaniechanie ujawnienia powódce posiadanych przez bank informacji), b) pozwany bank fałszywie uspokajał powódkę na temat ryzyka walutowego, przekazując wycinkowe, ograniczone dane na temat wcześniejszych wahań kursowych i przez to stworzył u powódki przeświadczenie stabilności kursu franka szwajcarskiego (działanie polegające na podjęciu decyzji o przedstawieniu pewnego wycinka informacji, nie odpowiadającego horyzontowi czasowemu umowy kredytu), ukrywając jednocześnie fakt zależności kursu (…) od kursów (…) i (…), które determinują w ujęciu wieloletnim stałą aprecjację franka szwajcarskiego. (…) Podsumowując: konsument nie został poinformowany, że z dwóch stron umowy kredytu (konsument – bank), tylko konsument ponosi pełne ryzyko walutowe a jednocześnie bank nie ponosi żadnego ryzyka.”

Nie tylko więc niedozwolone postanowienia umowne zawarte w frankowej umowie kredytowej dają podstawę do jej unieważnienia, lecz również niedopełnienie przez bank obowiązków informacyjnych na etapie zawierania umowy. Bankom jest więc coraz trudniej bronić zawartych umów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *