Zasadą jest, że bank, który udziela kredytu może od klienta dodatkowo, obok kwoty udzielonego kredytu, pobrać tylko prowizję oraz może naliczyć odsetki od tego kredytu. Wskazana reguła nie jest jednak tylko wytyczną, którą dowolnie można interpretować, lecz wynika wprost z ustawy o prawie bankowym, jest zatem regulacją prawną, którą teoretycznie każdy bank powinien respektować.

W praktyce jednakże nie rzadko zdarza się, że w umowach kredytowych zawierane są zapisy, które generują po stronie kredytobiorcy dodatkowe koszty, a kredytobiorca, który nie ma świadomości ich niedopuszczalności, po prostu płaci bankowi więcej niż powinien.

Taka sytuacja spotkała naszą klientkę, która dopiero na etapie postępowania sądowego, na skutek naszych działań, dowiedziała się, że jej umowa takie właśnie niedozwolone postanowienia zawiera.

Klientka zgłosiła się do nas w momencie, gdy bank wypowiedział jej umowę kredytową i w skierowanym do sądu pozwie zażądał natychmiastowej spłaty całego zobowiązania.

Po analizie sprawy przez naszą kancelarię uznaliśmy, iż powództwo nie jest zasadne, gdyż bank uchybił obowiązkom jakie nakłada na niego ustawa w zakresie wypowiedzenia umowy, tym samym więc nie doszło do skutecznego rozwiązania umowy, a ponadto sama umowa zawiera szereg postanowień niedozwolonych, które w takim wypadku nie są wiążące dla stron umowy ze skutkiem do momentu dokonania czynności, czyli od czasu zawarcia umowy.

W odpowiedzi na pozew nasza kancelaria wskazała m.in. iż zawarta przez naszą klientkę umowa nie była z nią indywidualnie ustalona, a ponadto zawiera klauzule niedozwolone w szczególności w zakresie ubezpieczenia kredytu określonego w deklaracji zgody na objęcie grupowym ubezpieczeniem na życie kredytobiorców kredytów gotówkowych oraz grupowym ubezpieczeniem utraty pracy przez kredytobiorcę, za które składka miesięczna opiewała na kwotę 500 zł.

Sąd podzielił zaprezentowane przez nas stanowisko wskazując, że zgodnie z art. 3 ust. 1 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych, ubezpieczeniem obowiązkowym jest ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej podmiotu lub ubezpieczenie mienia, jeżeli ustawa lub inna norma prawna nakłada obowiązek zawarcia umowy ubezpieczenia, natomiast nie ma żadnych przepisów bezwzględnie obowiązujących, które taki obowiązek by nakładały w przypadku umowy o kredyt.

Ubezpieczenie osobowe nie jest umową związaną bezpośrednio z umową kredytu, a zawarcie umowy kredytu wraz z umową ubezpieczenia jest transakcją wiązaną. Nie można uznać, iż ubezpieczenie to miało stanowić zabezpieczenie spłaty kredytu, gdyż nie pokrywało ono bezpośrednio ryzyka spłaty kredytu.

Pośrednio potwierdziło to również postępowanie banku, który w momencie trudności ze spłatą zobowiązania odstąpił od pobierania składki ubezpieczeniowej. Zdaniem sądu takim zapisem umownym bank zapewnił sobie możliwość uzyskania znaczących korzyści finansowych stanowiących dla naszej klientki dodatkowe koszty kredytu, a z uwagi, iż nasza klientka nie miała możliwości negocjowania zawartej umowy kredytowej, wskazany zapis musiał zostać uznany za niedozwolony.

Konsekwencją ustalenia, że umowa obejmuje niedozwolone klauzule było przyjęcie, że strony nie są nimi związane od samego początku. W ich miejsce wchodzą natomiast odpowiednie przepisy dyspozytywne albo uzgodnienia dokonane przez strony, zaś w pozostałym zakresie strony są związane umową.

W przedmiotowej sprawie stwierdzenie niezwiązania stron klauzulami umownymi uznanymi za niedozwolone oznaczało, że wysokość zobowiązania nie została przez bank wykazana, a jak powszechne wiadomo to strona, która dochodzi określonego świadczenia zobowiązana jest wykazać jego istnienie.

Z przytoczonego stanowiska sądu jasno zatem wynika, że bank nie może obciążać kredytobiorcy dodatkowymi kosztami, wywołując u niego mylnego wyobrażenia, że zawarcie dodatkowej umowy ubezpieczenia jest konieczne, aby zawrzeć umowę o kredyt.

Banki niestety bardzo często formułują w ten sposób zapisy umów i nie dają kredytobiorcy praktycznie żadnego wyboru, gdyż albo klient zgodzi się na umowę w zaproponowanym przez bank kształcie, albo kredyt nie zostanie mu udzielony.

Pamiętać jednakże, że z takimi praktykami można skutecznie walczyć i nawet z bankiem można wygrać, a im więcej tego typu spraw znajdzie swój finał w sądzie, tym większa szansa, że banki zaprzestaną prowadzenia takich nieuczciwych procederów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *