Afera z funduszem MCI TechVentures 1.0. w roli głównej nabiera tempa, a sposób działania funduszu trafił już pod lupę Prokuratury. Na początku czerwca Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła bowiem śledztwo, które ma wyjaśnić czy działania podejmowane przez fundusz faktycznie doprowadziły do niekorzystnego rozporządzenia mieniem znacznej wartości przez około 1 000 inwestorów  nabywających certyfikaty inwestycyjne funduszu MCI TechVentures 1.0., za pomocą wprowadzenia ich w błąd co do możliwości realizacji zysków w przypadku złożenia dyspozycji wykupu posiadanych certyfikatów. Obecnie w tej sprawie trwają przesłuchania pokrzywdzonych, które mają dać odpowiedź czy faktycznie doszło do tzw. missellingu.

Najprościej rzecz ujmując misselling to sprzedaż produktów lub usługi konsumentowi, która nie jest dostosowana do jego potrzeb. W przypadku missellingu podkreśla się przede wszystkim nieetyczne zachowania sprzedawców, polegające na wprowadzaniu klientów w błąd, stwarzające niebezpieczeństwo dla klienta.

Najczęściej celem tych nieetycznych praktyk jest sprzedaż różnego rodzaju produktów finansowych, które nie tylko nie są potrzebne klientowi, lecz decyzja klienta o zakupie danego produktu została podjęta na skutek nieprzedstawienia mu pełnych informacji. Nie rzadko również klientowi przedstawiane są niejasne, niekompletne lub świadomie błędne dokumenty.

W przypadku funduszu MCI TechVentures 1.0. dystrybucją certyfikatów zajmowały się banki, problem natomiast pojawił się wówczas, gdy inwestorzy nie mogli wypłacić zainwestowanych w fundusz pieniędzy, a to wszystko na skutek niekorzystnych dla nich zapisów zawartych w statucie funduszu.

Otóż, statut przewiduje istnienie udziałów uprzywilejowanych w funduszu, i o ile taki zapis jest jak najbardziej zgodny z prawem, tak niestety w przypadku MCI TechVentures 1.0. okazało się, że udziały te są w posiadaniu MCI Fund Management sp. z o.o., czyli spółki pośrednio kontrolowanej przez Tomasza Czechowicza, który z kolei jest prezesem MCI Capital TFI.

Posiadanie uprzywilejowanych udziałów uprawniało natomiast spółkę do złożenia dyspozycji wykupu certyfikatów, czyli wypłaty pieniędzy, przed terminami umorzenia dla pozostałych inwestorów i z prawa tego skorzystała, jednak na skutek skorzystania ze swojego prawa, spółka wykorzystała cały roczny limit, a więc pozostali inwestorzy z wykupu skorzystać nie mogli, ponieważ, najzwyczajniej w świecie, zabrakło na ich wykup pieniędzy.

Inwestorzy muszą więc czekać minimum rok na możliwość wykupu, przy czym nie ma pewności, że MCI Fund Management sp. z o.o. ponownie nie skorzysta z pierwszeństwa wykupu, wówczas więc inwestorzy po raz kolejny zostaną z niczym.

W takiej sytuacji, wobec bardzo niekorzystnych dla inwestorów zapisów zawartych w statucie, pojawia się pytanie czy przed zakupem certyfikatów inwestorzy indywidualni zostali prawidłowo powiadomieni o ryzyku i czy mieli możliwość zapoznania się ze statutem funduszu by podjąć świadomą decyzję.

Jak zostało powyżej wskazane, dystrybucją certyfikatów zajmowały się banki, na nich więc ciążył obowiązek rzetelnego poinformowania klientów o ryzyku związanym z istnieniem uprzywilejowanych certyfikatów i ich liczbie, banki jednakże bronią się, że podczas oferowania certyfikatów funduszu MCI TechVentures 1.0. realizowały wszystkie obowiązki jakie nakładała na nich umowa zawarta z funduszem oraz obowiązujące przepisy prawa, banki nie mają sobie zatem nic do zarzucenia.

Dodatkowo dystrybutorzy podkreślają, że klientom, którym proponowano nabycie certyfikatów, udostępniany był statut funduszu oraz warunki emisji, czyli te wszystkie dokumenty, informacje i materiały reklamowe, które dystrybutorzy otrzymali od MCI TechVentures 1.0. na podstawie zawartej umowy.

Ponadto, dystrybutorzy podkreślają, że oferowane przez nich instrumenty emitowane były przez podmioty będące pod nadzorem właściwych instytucji państwowych, trudno więc było przewidzieć, że dojdzie do takiej sytuacji. Inwestorzy wskazują natomiast, że na dokumentach udostępnionych przez fundusz znalazła się co prawda informacja o rocznym limicie i uprzywilejowaniu udziałów, ale nie podano w czyim one są posiadaniu, co nie było bez znaczenia skoro udziały uprzywilejowane należą do spółek powiązanych z funduszem, oraz nie podano ile jest tych certyfikatów, a informacje te były niezbędne by prawidłowo oszacować ryzyko związane z zakupem certyfikatów.  

Dystrybutorzy oczywiście deklarują wsparcie dla inwestorów i pomoc w wypracowaniu korzystnego rozwiązania z funduszem, natomiast aby ustalić czy w sprawie faktycznie doszło do missellingu należy przeanalizować każdą jednostkową sytuację.

Kancelaria adwokacka Sosnowski Adwokaci i Radcowie prawni to wiodąca kancelaria posiadająca 26 adwokatów i radców prawnych specjalizujących się w sprawach fianansowych. Reprezentujemy grupy klientów pokrzywdzonych w aferze funduszy W Investments, aferze Getback oraz występujemy w licznych procesach przeciwko bankom w sprawach „kredytów frankowych”.  Jeśli potrzebujesz pomocy prawnika w sprawie MCI TechVentures – skontaktuj się z nami. 

Kontakt

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *