Zgodnie z przepisami ustawy prawo bankowe przez umowę kredytu bank zobowiązuje się oddać do dyspozycji kredytobiorcy na czas oznaczony w umowie kwotę środków pieniężnych z przeznaczeniem na ustalony cel, a kredytobiorca zobowiązuje się do korzystania z niej na warunkach określonych w umowie, zwrotu kwoty wykorzystanego kredytu wraz z odsetkami w oznaczonych terminach spłaty oraz zapłaty prowizji od udzielonego kredytu.

Z powyższego jasno zatem wynika jakie opłaty z tytułu udzielonego kredytu bank może kredytobiorcy naliczyć, praktyka pokazuje jednakże, że banki w umowach kredytowych umieszczają zapisy, które pozornie są co prawda zgodne z prawem, lecz które powodują, że klient tak naprawdę nie wie jakie jest jego zadłużenie i jaką finalnie kwotę będzie musiał zwrócić bankowi.

Taka właśnie sytuacja spotkała naszą klientkę, która została pozwana przez bank o zapłatę z powodu nieterminowej spłaty zaciągniętego kredytu. Dzięki naszym działaniom sprawa zakończyła się szczęśliwe dla naszej klientki, gdyż powództwo zostało oddalone, w uzasadnieniu wyroku sąd zwrócił jednakże uwagę na kilka istotnych kwestii, m.in. dotyczących oprocentowania kredytu, poniżej prezentujemy więc stanowisko sądu w tym zakresie, gdyż z całą pewnością inni kredytobiorcy na takim rozstrzygnięciu również „skorzystają”.

Przeczytaj więcej:

Kredyt złotówkowy jak kredyt we frankach – klauzule niedozwolone w kredycie złotówkowym prawomocna wygrana sprawa o dług 155.289,48 zł

Po analizie zawartej umowy sąd doszedł bowiem do wniosku, że klauzulą niedozwoloną w przedmiotowej sprawie jest również zapis umowny dotyczący sposobu liczenia oprocentowania kredytu.

W umowie kredytowej pomiędzy naszą klientką, a bankiem zawarty został zapis, że oprocentowanie kredytu jest zmienne, problem polegał jednakże na tym, że bank nie określił zasad przeliczania zmian, które miały być podstawą zmiany oprocentowania.

Z powodu wskazanych niejasności, sąd postanowił zwrócić się o opinię do biegłego z zakresu rachunkowości, celem wyliczenia zadłużenia naszej klientki, jednakże biegły również uznał, iż umowa nie zawiera jednoznacznej informacji w jakich dokładnie okresach oprocentowanie jest liczone oraz nie określa kiedy zaczynają się i kiedy kończą się okresy trzymiesięczne w których rozliczenie miało nastąpić, a zatem na podstawie takich zapisów nie jest możliwe wyliczenie oprocentowania kredytu.

W związku z powyższym, sąd uznał, iż postanowienia umowne dotyczące warunków zmiany oprocentowania naruszają interesy pozwanej, jako kredytobiorcy i są niedopuszczalne. Z brzmienia tych zapisów wynika bowiem dowolność banku w określaniu warunków zmiany oprocentowania wskazanych w umowie dotyczących stóp procentowych, a liczba rozwiązań może być nieskończona. Zdaniem sądu skoro nawet biegły nie był w stanie określić sposobu liczenia oprocentowania, trudno uznać i wymagać, aby takie umiejętności posiadała nasza klientka, która nie jest specjalistką z zakresu rynków finansowych i bankowych.

Sposób sformułowania zmiany oprocentowania dawał bankowi pełną swobodę, co skutkowało tym, że nasza klientka nie miała możliwości oceny wysokości swojego zobowiązania na dzień spłaty raty, co wskazuje, że te postanowienia umowne nie były z nią negocjowane. Tym samym wykonanie przez nią uprawnień zawartych w umowie było niemożliwe i w konsekwencji niemożliwym było ustalenie, czy zaszły warunki do wypowiedzenia umowy, ale to już odrębna kwestia, którą sąd badał w niniejszym postępowaniu.

Bank wypowiedział umowę kredytu, sprzedał twój dług do firmy windykacyjnej lub masz inny problem z umową o kredyt w złotówkach lub frankach – NIEZWŁOCZNIE ZGŁOŚ SIĘ DO NAS PO PORADĘ PRAWNĄ

napisz adwokat@adwokatjsosnowski.pl

lub zadzwoń tel. (22) 2951294

Zaprezentowane przez sąd stanowisko w przedmiocie zapisów umownych dotyczących zmiennego oprocentowania kredytu z całą pewnością stanowi dobry znak również dla innych kredytobiorców, którzy w swoich umowach posiadają analogiczne zapisy. Oczywiście nie można generalizować, gdyż każda sprawa jest inna i wymaga indywidualnego podejścia i analizy, jednakże wnioski wysunięte przez sąd w przytoczonej sprawie dostarczają argumentów, którymi można się posłużyć również w innym postępowaniu sądowym w którym kwestia zmiennego oprocentowania będzie rozpatrywana.

Z całą pewnością nie można jednak pozostać biernym wobec wskazanej praktyki banków, gdyż fakt, że jest ona nagminna nie przesądza o jej legalności, dlatego jeśli umowa zawiera zapisy, które są krzywdzące dla kredytobiorcy, zawsze należy rozważyć poszukiwanie ochrony na drodze postępowania sądowego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *