TAGI: POZEW ZBIOROWY / POZEW GRUPOWY KREDYT WE FRANKACH / POLISOLOKATY / UBEZPIECZENIE KREDYTU NISKIEGO WKŁADU WŁASNEGO

Jak do tej pory, jednym z najczęściej wybieranych przez klientów banków sposobem na walkę z niekorzystnymi, i często niezgodnymi z prawem, zapisami umów było skierowanie do sądu sprawy w ramach tzw. pozwu grupowego, a więc obejmującego roszczenie tego samego rodzaju, co najmniej 10 osób. Kierowane do sądu pozwy zbiorowe dotyczyły praktycznie każdej działalności banków, od polisolokat, przez kredyty we frankach, do ubezpieczenia niskiego wkładu własnego, i wcześniej czy później prowadziły do zamierzonego efektu, przyznając konsumentom racje, jednakże w ostatnim czasie tendencja ta wyraźnie się zmieniła, gdyż sądy nie są już tak bardzo przychylne w rozpoznawaniu tego typu spraw, a zatem pojawia się pytanie czy celowe jest kierowanie sprawy do sądu w ramach pozwu grupowego?

            Przykładów pozwów grupowych, które zostały stłamszone już w zarodku na przestrzeni ostatnich kilku miesięcy jest stosunkowo sporo, jak na ogólną liczbę postępowań tego typu. Dla przypomnienia, w lutym 2015 r. sąd okręgowy odrzucił pozew złożony przez ponad 90 klientów Getin Noble Bank, posiadających kredyt we frankach, którzy roszczenie przeciwko bankowi wywodzili z braku odpowiedniej informacji na temat zasad indeksacji kredytu. Sąd w przedmiotowej sprawie stwierdził, że sytuacja członków grupy, która złożyła pozew, była niejednorodna i mieli oni w różny sposób sformułowane umowy, zatem nie może dojść do merytorycznego rozpoznania sprawy. Pokrzywdzeni klienci stracili sporo czasu na postępowanie grupowe i jeżeli nadal chcą dochodzić swych praw nie pozostało im nic innego jak skierowanie kolejnego powództwa do sądu, tyle, że tym razem indywidualnego. W innej z kolei sprawie, również toczącej na skutek pozwu grupowego, Sąd Najwyższy uznał za konieczne powołanie biegłego, który miał ocenić czy zastosowana przez bank niedozwolona klauzula faktycznie doprowadziła do strat po stronie klientów oraz ile powinien wynosić „uczciwy zysk banku” i dopiero na tej podstawie sąd miałby ustalić ile środków bank musi zwrócić klientom. Wskazane stanowisko Sądu, choć może w pewnym stopniu zasadne, pokazuje jednak, że do uwzględnienia powództwa nie wystarczy już samo uznanie danego zapisu za nielegalny, lecz konieczne jest wykazanie również zaawansowanie owej nielegalności.

            Również niedawno upadł największy wniesiony pozew zbiorowy skierowany przeciwko Bankowi Millenium. W przedmiotowej sprawie sąd uznał, iż roszczenie nie zasługuje na uwzględnienie, gdyż prowadzenie postępowania dotyczyłoby przede wszystkim tzw. kontroli incydentalnej, czyli analizy konkretnych zapisów umów, na co nie ma miejsca w postępowaniu zbiorowym. We wskazanym przypadku klienci zarzucili bowiem bankowi, że w umowach zawarte są klauzule określające po jakim kursie bank ma prawo przeliczać klientom franki na polską walutę, ustalając wysokość miesięcznych rat, jednakże w umowie nie znalazł się już zapis jakimi zasadami będzie kierował się bank konstruując ową tabelę, co daje bankowi znaczną dowolność w wyliczaniu rat kredytu do spłaty.

            Liczby pozwów wnoszonych przeciwko bankom z pewnością nie ograniczy fakt, że banki nie do końca respektują orzeczenia wydane przez sądy we wcześniejszych sprawach, a w szczególności wyroki wydane przez Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (dalej: SOKiK), który władny jest uznać konkretny zapis umowy za niedozwolony i tym samy za nie wiążący, tworząc tym samym listę tzw. klauzul abuzywnych (niedozwolonych). Często zdarza się bowiem, że w obecnie zawieranych przez banki umowach znajdują się zapisy uznane już kilka lat wcześniej za niedozwolone, banki jednakże zdają się w ogóle tym nie martwić, natomiast klientowi pozostaje jedynie szukanie sprawiedliwości w sądzie. Nie inaczej było w przypadku odrzuconego pozwu skierowanego przeciwko Bankowi Millenium, gdyż już pięć lat temu SOKiK, uznał, iż tzw. klauzula przeliczeniowa jest nieprecyzyjna i tym samym nie może wiązać stron umowy. Bank jednakże doszedł do przekonania, że wyrok wydany przez SOKiK odnosił się i dotyczył jedynie tzw. kontroli abstrakcyjnej, czyli, że przedmiotem rozważań SOKiK była tylko ogólna klauzula, a nie konkretne zapisy umowy dotyczący wskazanej klauzuli, a zatem bank nie czuje się zobligowany orzeczeniem SOKiK, gdyż swą winę uznaje jedynie wówczas, gdy sąd bezpośrednio zakwestionuje konkretny zapis znajdujący się w stosowanej przez dany podmiot umowie. Klienci oburzeni taką postawą banku skierowali zatem wspólny pozew w którym zostały poruszone praktycznie te same kwestie, które były rozpatrywane przez SOKiK, jednakże tym razem chodziło o rozpatrzenie sprawy w ramach kontroli incydentalnej co, jak już zostało to powyżej wskazane, zakończyło się fiaskiem.

            Nie respektowanie przez banki klauzul uznanych za niedozwolone przez SOKiK spowodowało, że przede wszystkim ci mniej zamożni klienci banków upatrywali szansy na unieważnienie niejasnych zapisów dzięki instytucji pozwu zbiorowego. Obecnie może się to jednak zmienić, gdyż okazało się, że sąd nad takim zagadnieniem się nie pochyli, ponieważ kontrola incydentalna wymaga analizy każdej sprawy z osobna, przesłuchania wszystkich klientów oraz przedstawicieli banku na okoliczność danej umowy, a więc postępowanie mogłoby trwać bardzo długo. Oczywiście wobec takiego stanu rzeczy pojawia się pytanie o zasadność oraz celowość prowadzenia kilkunastu postępowań mających za przedmiot analizę takich samych zapisów umów. Część doktryny stoi na stanowisku, że SOKiK mają przede wszystkim upraszczać i przyspieszać proces eliminowania z umów zapisów niezgodnych z prawem, zatem kontrola abstrakcyjna jest wystarczająca do przeprowadzenia takiego zabiegu, jednakże nawet Sąd Najwyższy nie jest do końca przekonany co do tej kwestii, gdyż wydawane w tym zakresie orzeczenia raz przyznają rację klientom, innym razem z kolei bankom.

            Istota pozwu grupowego na gruncie wskazanych spraw została więc istotnie zachwiana, gdyż nawet pomimo spełnienia wszystkich warunków formalnych, przewidzianych przez przepisy, jakie musi spełniać pozew grupowy, nie ma gwarancji, że dojdzie do merytorycznego rozpatrzenia sprawy. Postępowania grupowe, które w założeniu miały być tańsze i łatwiejsze stają się obecnie coraz mniej skuteczne, co niewątpliwie spowoduje, że wzrośnie liczba pozwów indywidualnych przeciwko bankom, zatem sędziowie sądów niższych instancji raczej nie będę z tego zadowoleni.

więcej informacji na naszym blogu www.sprawy-przeciwko-bankom.pl

ANALIZA UMOWY KREDYTU WE FRANKACH PROCEDURA – ZOBACZ

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *