Jak unieważnić zapisy umowy kredytowej indeksowanej lub denominowanej we frankach szwajcarskich?

W przypadku posiadania kredytu hipotecznego we frankach szwajcarskich, koniecznie należy dokładnie sprawdzić postanowienia umowy kredytowej. Banki świadomie stosują w umowach kredytowych niekorzystne zapisy, czyli tzw. niedozwolone klauzule umowne. Niniejszy artykuł ma na celu przedstawienie najczęściej stosowanych przez banki niedozwolonych klauzul umownych oraz sposobów walki kredytobiorcy z tymi niedozwolonymi zapisami umownymi. Istnieją mocne podstawy w postaci wydanych przez Sądy wyroków, aby podjąć działania mające na celu unieważnienie umowy o kredyt udzielonego we frankach szwajcarskich. Dochodzenie swoich praw w tym zakresie może być wnoszone m.in. jako pozew zbiorowy poszkodowanych przez banki.

Nie ulega wątpliwości, że problemy osób, które zaciągnęły kredyt we frankach szwajcarskich, stały się tematem medialnym z powodu gwałtownego wzrostu kursu franka szwajcarskiego, co stanowi bardzo złą wiadomość dla zadłużonych w tej walucie.

Zapewne zdecydowana większość kredytobiorców była informowana przy zawieraniu umowy kredytowej o tzw. ryzyku kursowym waluty obcej, do której denominowane jest zobowiązanie kredytowe. Klientów informuje się przeważnie, że istnieje ryzyko zmiany przeliczonej na walutę krajową kwoty należności lub zobowiązań, która była ustalona w walucie obcej. Taka sytuacja następuje w wyniku zmiany kursu waluty obcej w stosunku do waluty krajowej. Ryzyko walutowe to zatem nic innego jak prawdopodobieństwo pogorszenia sytuacji finansowej danego podmiotu na skutek nieprzewidzianej zmiany kursu walutowego (P. Misztal, Zabezpieczenie przed ryzykiem zmian kursu walutowego, Warszawa 2004).

Jednakże, jeszcze kilka lat temu powszechną praktyką banków było niedostateczne bądź błędne informowanie kredytobiorców o ryzyku kursowym związanym z zaciąganiem kredytu w walutach obcych, w tym we frankach szwajcarskich. Jeżeli zatem kredytobiorca nie został należycie poinformowany o ryzyku kursowym lub innych ryzykach związanych z zaciągnięciem kredytu we frankach szwajcarskich, oparcie ewentualnego powództwa cywilnego przeciwko bankowi na wskazanej przesłance jest możliwe i celowe. Jednak decydując się na złożenie pozwu do Sądu, należy zdawać sobie sprawę, że będąc stroną powodową w tym procesie sądowym, to kredytobiorca wywodzi skutki prawne z braku albo niedoinformowania go przez bank o ryzyku kursowym dotyczącym kredytu walutowego, a zatem do zakresu jego obowiązków procesowych będzie należało udowodnienie przed Sądem, że działał pod wpływem błędu co do treści czynności prawnej (umowy kredytowej) – zgodnie z ogólną regułą dowodową określoną w art. 6 Kodeksu cywilnego.

Zobacz także inne wpisy:

Bank wypowiedział umowę kredytu we frankach i Cie pozwał – taką sprawę można wygrać.

Jak odzyskać ubezpieczenie niskiego wkładu własnego 

Najczęstszym „zabiegiem umownym” stosowanym przez banki, a niekorzystnym dla potencjalnego kredytobiorcy jest narzucanie w umowach kredytowych zasad przeliczania kwoty kredytu oraz spłaty rat z franków na złotówki – po kursie ustalonym przez banki. W praktyce można domagać się unieważnienia takiego zapisu umowy kredytowej, a nawet całej umowy. Sądy powszechne, które na co dzień zmagają się z interpretacją i oceną prawną tego rodzaju umów kredytowych, kwestionują mechanizmy ustalania kursu waluty, które proponują banki w zawieranych z konsumentami umowach (tak: Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów w wyroku z dnia 14 grudnia 2010 r., sygn. akt XVII AmC 426/09, podzielony przez Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku z dnia 21 października 2011 r., sygn. akt VI ACa 420/11). Sądy stwierdzają przy tym, że uzurpowane przez banki prawo do ustalania kursu zakupu i sprzedaży waluty kredytu na podstawie bliżej nieokreślonych przesłanek, których w obiektywny sposób nie może zweryfikować kredytobiorca, stanowi klauzulę abuzywną (niedozwoloną) i nie wiąże kredytobiorcy. Wskazane zapisy wzorców umowy kredytowej nie wskazują ani sposobu ani warunków, w jaki sposób kurs zakupu i sprzedaży waluty kredytu będzie ustalany przez bank na etapie wykonywania umowy. Żadnej wskazówki w tym zakresie nie daje również tzw. tabela kursów, do której odsyłają postanowienia umowy, ponieważ zawiera ona jedynie wartość kursów walut. Tym samym banki mogą w sposób całkowicie dowolny ustalać wysokość kursów walut, osiągając w ten sposób znaczne korzyści finansowe. Praktyka ta jest jednak sprzeczna z dobrymi obyczajami. Jednostronna swoboda kształtowania przez banki sytuacji finansowej kredytobiorców, stanowi zakłócenie równowagi stron z korzyścią dla banków (w prawie cywilnym obowiązuje zasada równorzędności stron, czyli braku prawnej podległości między stronami stosunku cywilnoprawnego, który powstaje pomiędzy kredytobiorcą i bankiem na podstawie umowy kredytowej). Praktyka banków uniemożliwia ponadto sprawdzenie zasadności i prawidłowości decyzji banku, naruszając tym samym prawa kredytobiorców (art. 3851 §1 k.c.).

O niedozwolonym charakterze klauzul indeksacyjnych w kredytach walutowych, które uzależniają sposób przeliczania poszczególnych transz kredytu i rat jego spłaty od indywidualnie ustalonego przez bank kursu walut, wielokrotnie już wypowiadał się Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumenta. W wyroku z dnia 27 sierpnia 2012 r., sygn. akt XVII AmC 5344/11, Sąd Okręgowy w Warszawie wskazał, iż:

W odniesieniu do umowy kredytu świadczeniem głównym kredytobiorcy jest zwrot otrzymanych środków pieniężnych, uiszczenie opłat z tytułu oprocentowania i z tytułu prowizji. Czym innym natomiast jest postanowienie określające główne świadczenie stron umowy kredytu, a czym innym sposób przeliczenia kwoty kredytu czy raty kredytu. Należy w tym miejscu wskazać, że kredyt denominowany to kredyt udzielony w walucie polskiej, zaś rozliczany w walucie obcej. W tejże walucie umowa kredytowa określa wysokość kredytu, w niej są wyrażane wysokości rat, według jej stóp procentowych ustalane jest oprocentowanie i w niej prowadzone są wszelkie obliczenia związane z kredytem. Powyższe nie oznacza, że rozliczenia między bankiem a klientem prowadzone są w walucie obcej. Bank wypłaca transze kredytu w złotówkach, także w złotówkach klient spłaca kredyt. W obu wypadkach stosowany jest bieżący kurs danej waluty względem złotówki. Nie jest to więc kredyt walutowy, ale kredyt udzielany w walucie polskiej. Innymi słowy, świadczenie główne kredytobiorcy jest świadczeniem w polskiej walucie, a zostaje jedynie przeliczone na walutę obcą. Klauzule te zawierają więc jedynie postanowienia określające sposób wykonania umowy, a nie określające świadczenia główne stron. Nie stanowi głównego świadczenia kredytobiorcy ustalanie przez Bank kursu walutowego, po którym przelicza on wysokość raty kredytu. Przeliczanie złotych na walutę obcą i odwrotnie nie jest dokonywane w ramach odrębnej czynności prawnej, lecz jako czynność służąca wykonaniu umowy kredytu i podejmowana w ramach tej umowy. Niezależnie od tego, jakie dobro weźmiemy do przeliczania kredytu (raty kredytowej), np. walutę, złoto, surowce, to zasada będzie ta sama, a więc odniesienie (indeksacja) kwoty kredytu (raty) do tego dobra. Przeliczenie to określa jednak wyłącznie sposób rozliczeń pomiędzy stronami. […] Przede wszystkim należy zauważyć, że brak określenia sposobu ustalania kursów walut obcych powoduje to, że Bank może tak naprawdę wybrać dowolne kryteria ustalania kursów, niekoniecznie związane z aktualnym kursem ukształtowanym przez rynek walutowy i ma możliwość uzyskania korzyści finansowych stanowiących dla kredytobiorcy dodatkowe koszty kredytu, których oszacowanie nie jest możliwe ze względu na brak oparcia zasad ustalania kursów wymiany o obiektywne i przejrzyste kryteria. Kursy wykorzystywane przez Bank nie są kursami średnimi, nie są kursami rynkowymi, lecz kursami kupna i sprzedaży obowiązującymi u pozwanego. Faktycznie klienci banku nie mają przecież żadnego wpływu na ustalenie kursu sprzedaży i zakupu. O ile średni rynkowy kurs wymiany walut ustalany przez NBP jest wskaźnikiem obiektywnym i niezależnym od woli Banku, to wysokość doliczanej przez pozwanego marży kupna lub sprzedaży jest zależna tylko i wyłącznie od woli pozwanego. Oczywistym jest, że zawierając umowę kredytu denominowanego w walucie obcej konsument jest świadomy (a przynajmniej powinien być świadomy) ryzyka, jakie się z tym wiąże, a więc ryzyka wynikającego ze zmienności kursów walut obcych. Czym innym jest takie ryzyko, a czym innym ustalanie kursów walut przez pozwanego. Te dwie kwestie są ze sobą powiązane tylko w takim stopniu, w jakim czynniki rynkowe mają wpływ na kurs waluty w Banku. Natomiast ryzyko to nie ma żadnego wpływu na ryzyko związane z możliwością dowolnego kształtowania przez pozwanego kursu wymiany waluty, w której denominowany jest kredyt, a to wpływa w sposób oczywisty na sytuację konsumenta. […] W konsekwencji, pozwany ma możliwość nie tylko ustalenia w dowolny sposób wysokości kursu waluty, na poziomie znacznie przekraczającym rynkowy kurs wymiany, ale również przyjęcie takiego kursu z danego dnia, który będzie dla niego najkorzystniejszy, co tym samy naraża konsumenta na dodatkowe koszty, niezależne od kosztów związanych ze zmianą rynkowych kursów walut. Tym bardziej, że (…) zastrzegł dodatkowo że kurs banku będzie powiększony o marżę, która również może ulegać zmianom.”

Niedozwolony charakter postanowień umownych odnoszących się do indeksacji kredytu w walucie obcej, umożliwia arbitralne wyliczenie przez bank kwoty raty kredytowej. Po stronie konsumenta powstaje zatem uprawnienie do wystąpienia z roszczeniami o ponowne przeliczenie wysokości kredytu oraz ustalenie wysokości raty kredytu na podstawie jego wartości w złotych polskich. Pogląd taki zaprezentował Sąd Okręgowy w Białymstoku w wyroku z dnia 20 listopada 2012 r., sygn. akt I ACa 499/12 wskazując, iż:

W ocenie Sądu Okręgowego z całą pewnością nie należą do głównych świadczeń stron dodatkowe opłaty pobierane przez bank, a będące pochodną dokonania pewnych operacji bankowych, a dotyczących sposobu przeliczania kwoty kredytu (jego transzy) lub kwoty raty do spłaty w odniesieniu do waluty według reguł określonych przez dany bank – zwykle – tak jak w tym przypadku w „Tabeli kursów”. Świadczeniem głównym powodów jest zatem świadczenie w walucie polskiej, zgodnie z treścią zawartej umowy (…). Zaskarżone w niniejszym postępowaniu klauzule umowne zawierają więc postanowienia określające sposób wykonania umowy, a nie główne świadczenia stron. Ponadto – co jest równie istotne – gdyby nawet przyjąć, iż przedmiotowe postanowienia umowne dotyczą głównych świadczeń stron (choć w ocenie Sądu w istocie tak nie jest, podobnie wypowiedziały się zresztą oba Sądy w przytoczonej przez powodów sprawie dotyczącej Banku (…) w zgoła takiej samej sytuacji) – to jednak dalej ustawodawca wskazał, iż muszą być one sformułowane w umowie jednoznacznie, co na tle rozpatrywanej umowy nie ma miejsca, albowiem w umowie stron poza ogólnikowym odesłaniem do „Tabeli kursów” przy przeliczania kwoty kredytu (jego transzy) lub kwoty raty do spłaty w odniesieniu do waluty, pozwany nie zawarł jasnych i sprawdzalnych kryteriów, czy sposobu przeliczania kredytu i jego spłaty, tj. nie zawarł zasad indeksacji kredytu i obliczania rat jego spłaty.

Mając na uwadze powyższe rozważania, wskazać należy, iż skoro głównym świadczeniem banku jest udzielenie kredytu w walucie polskiej, a niedozwolona klauzula indeksacyjna mówi jedynie o sposobie wykonania umowy kredytu, to bank powinien przeliczyć wysokość pozostającego do spłaty zobowiązania w oparciu o – przekazane kredytobiorcy w transzach kredytu – kwoty wyrażone w złotych polskich, pomniejszone o dokonane przez niego dotychczas płatności z tytułu należnych rat kredytu. Uznanie takiej klauzuli na niedozwoloną oznaczać będzie, że kredyt udzielony jest w złotych polskich. Jeżeli zatem umowy kredytowe zawierają opisaną klauzulę abuzywną, skutkować to może istotnym obniżeniem wysokości całkowitych zobowiązań kredytobiorców względem banku, a w konsekwencji zaś istotnym obniżeniem raty kredytowej, a nawet ubieganiem się o unieważnienie umowy o udzielenie kredytu.

Ustalanie w dowolny sposób przez bank tabel kursów walut obcych, jest niedozwoloną klauzulą umowną, wpisaną w dniu 15 maja 2012 r. do rejestru klauzul niedozwolonych, prowadzonego przez prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Od momentu wpisania do rejestru, klauzula ta stała się obowiązująca dla banków, które od tej pory nie mogą ustalać kursów walut w umowach kredytowych w sposób dowolny. Jeżeli zatem w umowie kredytowej znajduje się zapis, na mocy którego bank ma możliwość przeliczania kwoty kredytu oraz spłaty rat z franków szwajcarskich na złotówki, po kursie wyłącznie przez niego ustalonym, kredytobiorca może domagać się przed Sądem uznania omawianego zapisu w umowie z bankiem za niedozwoloną klauzulę umowną, nawet gdy jest już wpisana do rejestru klauzul niedozwolonych. Samo uznanie klauzuli umownej za niedozwoloną i wpisanie jej do rejestru klauzul niedozwolonych, nie oznacza samo przez się unieważnienia tego postanowienia w umowie zawartej z bankiem. Stwierdzenie nieważności określonego postanowienia umownego, może nastąpić dopiero na mocy prawomocnego orzeczenia Sądu, a żeby mogło do tego dojść to niezbędna jest inicjatywa kredytobiorcy w postaci wytoczenia powództwa przeciwko bankowi. Poszkodowani klienci banku mogą występować z roszczeniem indywidualnie lub, jako grupa, złożyć pozew zbiorowy.

Kolejnym przykładem niedozwolonej klauzuli umownej, z którym można się również często spotkać w praktyce, jest postanowienie umowne nakładające na kredytobiorcę opłaty tytułem tzw. ubezpieczenia niskiego wkładu własnego, które w rzeczywistości nie zapewnia kredytobiorcy żadnej ochrony, o czym banki kredytobiorców nie informują. Banki nie informują o tym, że gdyby kredyt przestał być spłacany, ubezpieczyciel dokona spłaty, w granicach ubezpieczonej kwoty, jednakże następnie wystąpi z roszczeniem o zwrot tej kwoty do kredytobiorcy, który poniósł przecież koszt składki ubezpieczeniowej. W takiej sytuacji kredyt, ani żadna jego część, de facto w żaden sposób nie jest ubezpieczony. Takie zachowanie banków uznać należy za szczególnie naganne, o czym wypowiedział się Sąd Rejonowy dla Wrocławia-Śródmieścia we Wrocławiu w wyroku z dnia 6 marca 2012 r., sygn. akt: IC 494/11.

W ocenie sądów powszechnych i Sądu Najwyższego stosowanie przez banki klauzul abuzywnych, o których była mowa, godzi w dobre obyczaje. Powszechna praktyka stosowana przez banki polegająca na jednostronnym i swobodnym kształtowaniu przez nie sytuacji finansowej konsumentów usług finansowych, narusza prawa konsumentów i skutkuje zakłóceniem równowagi stron umowy kredytowej, przez co utrudnione jest zweryfikowanie zasadności i prawidłowości decyzji banku w tym zakresie. Taka interpretacja znajduje potwierdzenie w treści art. 3851 § 1 Kodeksu cywilnego, zgodnie z którym postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne).

W sytuacji, gdy w oparciu o treść art. 3851 Kodeksu cywilnego, określone postanowienia umowne zostaną uznane przez Sąd za niedozwolone to, jeżeli w tym zakresie istnieją dyspozytywne przepisy prawa, stosunek prawny (umowa kredytowa) będzie tym przepisom poddany. Oznacza to stosowanie do wykładni umów kredytowych rozwiązań przewidzianych przepisami Kodeksu cywilnego części ogólnej, jak i części szczegółowej, a także przepisami innych ustaw (por. Tomasz Spyra, Następstwa wadliwości ogólnych warunków bankowych).

Zgodnie z wyrokiem Sądu Najwyższego z dnia 23 października 2013 r. , sygn. akt IV CSK 142/13, kredytobiorca ma prawo wystąpić przeciwko bankowi z powództwem o uznanie klauzul umowy kredytowej za nieistniejące. Pogląd taki utwierdza kredytobiorców (będących konsumentami) w przekonaniu, iż słusznym jest każdorazowe wnoszenie pozwów przeciwko bankom, w przypadku gdy warunki umowy kredytowej wydadzą się naruszać ich interesy oraz dobre obyczaje.

Na szczególną uwagę zasługuje okoliczność, iż uznanie klauzul umowy kredytu walutowego za abuzywne, może nieść szereg korzystnych dla kredytobiorcy skutków prawnych. Jeżeli konkretne klauzule umowy kredytu uznane zostaną za niedozwolone i tym samym przestaną obowiązywać kredytobiorcę, wówczas skutkować to może – w zależności od charakteru takich klauzul – zarówno uznaniem, że konkretne zapisy umowne nie obowiązują wcale, pozostawiając przy tym pozostałe jej postanowienia w mocy, lub uznaniem całej umowy kredytowej za nieważną. W pierwszym przypadku zmianie ulegną warunki spłaty kredytu, co w zależności od charakteru danej klauzuli niedozwolonej, może oznaczać nawet dla kredytobiorcy przeliczenie wartości kredytu na polskie złote według kursu z dnia zawarcia umowy kredytowej, przy zachowaniu odsetek na poziomie ustalonym w umowie. W drugim zaś przypadku (unieważnienie umowy kredytowej), cała umowa zostanie uznana za nieważną, co skutkować będzie obowiązkiem zwrotu wszystkich świadczeń wzajemnych przekazanych sobie nawzajem przez strony. W drugim przypadku kredytobiorca zobowiązany będzie do zwrotu wartości kredytu w kwocie wyrażonej w polskich złotych odpowiadającej kwocie, jaką otrzymał od banku, pomniejszonej o dokonane dotychczas płatności poszczególnych rat kredytu, w tym wkładu własnego.

Z zasad współżycia społecznego wynika, że umowa wzajemna powinna po obu stronach stwarzać równorzędne warunki jej realizacji. Niedopuszczalne jest zatem tworzenie u jej podstaw oczywistych preferencji dla jednej strony umowy (banku), przede wszystkim w sytuacji, gdy strona ta jest profesjonalistą, a druga strona laikiem w dziedzinie usług finansowych.

Należy zauważyć również, że w walce o swoje interesy klienci banków mogą wykorzystać instytucję pozwu zbiorowego, aby podważyć zapisy kilku umów kredytów walutowych. Protestują więc, powołując się często na wprowadzenie w błąd, podstęp, wyzysk czy nadzwyczajną zmianę stosunków w związku ze wzrostem kursu franka szwajcarskiego. Tymczasem, możliwość skutecznego powoływania się przed Sądem przez kredytobiorców na wady oświadczenia woli tj. błąd czy podstęp, jest dość mocno ograniczona, zarówno terminami przewidzianymi w Kodeksie cywilnym, jak też swobodną oceną Sądu, a zatem punktem wyjścia powinien być wspomniany już art. 3851 Kodeksu cywilnego, dotyczący zasady swobody kształtowania umów, zgodnie z którą strony mogą ułożyć stosunek prawny w taki sposób aby jego treść lub cel nie sprzeciwiały się właściwościom (naturze) tego stosunku prawnego, przepisom ustawy oraz tzw. zasadom współżycia społecznego. W razie braku spełnienia tych przesłanek skutkiem może być nieważność częściowa lub całkowita danej umowy o kredyt, o czym była już mowa wcześniej.

W powołanych sprawach kredytobiorcy domagają się najczęściej ustalenia przez Sąd, że zawarli umowy kredytu, którego raty są indeksowane kursem franka szwajcarskiego, w wyniku stosowania przez bank nieuczciwych praktyk rynkowych. Naturę kredytu określa art. 69 ustawy Prawo Bankowe, zgodnie z którym przez umowę kredytu bank udostępnia określoną kwotę a kredytobiorca zobowiązuje się do jej spłaty w zamian za odsetki i ew. prowizję, zaś kredyt może być udzielony w walucie polskiej lub w walucie obcej. Zatem klauzula indeksacyjna powodująca dziś niemal dwukrotny wzrost pozostałego salda zadłużenia znajduje się poza granicami natury czy właściwości kredytu. Co więcej, służy ona jedynie wykonaniu umowy kredytu i tym samym określeniu sposobu rozliczeń (dokonywania przepływów pieniężnych) pomiędzy kredytobiorcą a kredytodawcą. W związku z powyższym, podjęcie decyzji o zaciągnięciu kredytu we frankach szwajcarskich, powinno być poprzedzone sprawdzeniem umowy kredytowej pod kątem poprawności jej zapisów z obowiązującymi przepisami prawa, w tym celu warto byłoby najpierw skonsultować jej treść z doświadczonym prawnikiem, specjalizującym się w prawie bankowym i prawach konsumenta, zwłaszcza usług finansowych. Podobnie, w przypadku posiadania już kredytu w tej walucie, warto przeanalizować umowę kredytową i upewnić się, czy nie zawiera postanowień niedozwolonych, sprzecznych z prawami konsumenta.

>ZLEĆ ANALIZĘ UMOWY KREDYTU CHF PROCEDURA <

WAŻNE WPISY:

Kolejny korzystny wyrok tym razem z Wrocławia

Kolejny korzystny wyrok dla frankowiczów. Istotny wyrok we Wrocławiu – przeczytaj !

Kancelaria adwokacka adwokat Jacek Sosnowski prowadzi postępowania mające na celu zmianę warunków umowy kredytowej lub jej unieważnienia. 

Zapraszamy do kontaktu http://www.adwokatjsosnowski.pl/kontakt/

Śledź nasze wpisy na facebooku SPRAWY PRZECIWKO BANKOM FB

1 Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *