Polisolokaty – jak odzyskać pieniądze?

Na wstępie należy wyjaśnić czym tak w ogóle są „polisolokaty”. Tzw. „polisolokaty” lub polisy inwestycyjne to potoczna nazwa indywidualnego lub grupowego ubezpieczenia na życie i dożycie z ubezpieczeniowymi funduszami kapitałowymi. Mniejsza część składki przeznaczona jest faktycznie na ubezpieczenie, natomiast większość pieniędzy klientów przeznaczona jest inwestycje w fundusze. Jest to stosunkowo nowy produkt dostępny na polskim rynku w zasadzie od 2008 roku, a umowy zawiera się zwykle na kilkanaście lat. Na mocy umowy ubezpieczony zobowiązuje się do okresowych wpłat na różnego rodzaju fundusze inwestycyjne, które co do zasady powinny wypracowywać zysk. W przypadku nieskuteczności pomnażania powierzonego kapitału, decyzja o przedterminowym rozwiązaniu „polisolokaty” i wypłacie zgromadzonych środków na rachunku, może skutkować utratą większości, a nierzadko wszystkich zainwestowanych środków pieniężnych.

            Jak wykazał Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, większość instytucji celowo wprowadzała w błąd klientów, nie informując ich m.in. o kosztach rezygnacji z umowy polisy inwestycyjnej, które często w ciągu pierwszych kilku lat od zawarcia umowy sięgały 100 procent wpłaconej przez nich składki ubezpieczeniowej. Konsultanci w celu „zdobycia” klienta, oferując najczęściej produkt przez telefon, przedstawiali go klientom szukającym bezpiecznej lokaty, jako produkt oszczędnościowy, nie informując ich przy tym o wysokim ryzyku z nim związanym. Przedstawiali szereg korzyści płynących z „polisolokaty”, kosztem informacji o możliwych stratach. Towarzystwa ubezpieczeniowe oferujące polisy inwestycyjne zastrzegają sobie prawo pobierania różnych opłat dodatkowych w związku z rozwiązaniem umowy – w tym popularnej już opłaty likwidacyjnej (tzw. wskaźnika wykupu). Opłata likwidacyjna wynosi przeważnie od kilkudziesięciu do nawet 100 procent zainwestowanego kapitału. Takie działanie jest zazwyczaj bezprawną praktyką a ubezpieczonemu przysługuje roszczenie o zwrot opłaty likwidacyjnej od towarzystwa ubezpieczeniowego.

            Analizując dotychczasowe orzecznictwo sądów powszechnych oraz Sądu Najwyższego w sprawach o zwrot opłat likwidacyjnych pobieranych przez towarzystwa ubezpieczeniowe w związku z rozwiązaniem umowy polisy inwestycyjnej, można zauważyć, że pojawia się coraz więcej korzystnych rozstrzygnięć dla oszukanych klientów. Szereg działań podjętych przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów na rzecz niezadowolonych klientów, zakończył się wpisaniem wielu postanowień umownych dotyczących opłat likwidacyjnych do rejestru klauzul niedozwolonych. Nie wywołało to jednak skutków oczekiwanych przez klientów towarzystw ubezpieczeniowych.

            Towarzystwa ubezpieczeniowe celem obejścia prawa, zamiast wypłacać swoim klientom pobrane środki pieniężne zaczęły stosować w Ogólnych Warunkach Ubezpieczenia inne konstrukcje opłat likwidacyjnych, które wywoływały takie same konsekwencje, jak w przypadku klauzul abuzywnych wpisanych do rejestru klauzul niedozwolonych. Skutkowało to nadal utratą przez klienta całości lub też znacznej części zainwestowanych środków pieniężnych.

            Pobranie opłaty likwidacyjnej jako świadczenia nienależnego jest w rzeczywistości czynnością, która nie pozostaje w związku z łączącą strony umową polisy inwestycyjnej, dla której ustawowy termin przedawnienia wynosi trzy lata. W związku z powyższym w sprawach o zwrot opłaty likwidacyjnej zastosowanie znajdzie art. 118 Kodeksu cywilnego, zgodnie z którym termin przedawnienia wynosi aż dziesięć lat. Termin ten pozwala na dochodzenie tego typu roszczeń nawet wiele lat po rozwiązaniu łączącej strony „polisolokaty”.

            Pogląd ten znajduje odzwierciedlenie w kształtującej się linii orzeczniczej sądów powszechnych. W wyroku z dnia 12 czerwca 2014 r. w sprawie o sygn. akt III Ca 576/14 Sąd Okręgowy w Łodzi stwierdził, iż skutkiem uznania określonego postanowienia umowy za klauzulę niedozwoloną jest to, iż postanowienie to nie wiąże powoda, nie ma więc podstawy do uiszczania na jego podstawie żadnego świadczenia na rzecz pozwanego. W grę wchodzi zatem zwrot nienależnego świadczenia. Należy wobec powyższego zauważyć, iż w sytuacji, gdy zasądzona przez Sąd Rejonowy kwota ma swą podstawę w roszczeniu z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia, a nie zaś roszczeniu o świadczenia okresowe, to roszczenie o zapłatę przedmiotowej kwoty opłaty likwidacyjnej z tytułu likwidacji „polisolokaty” podlega przedawnieniu według ogólnego dziesięcioletniego terminu przedawnienia, a nie zaś terminu trzyletniego odnoszonego do świadczeń okresowych.

            Ponadto, zgodnie z art. 481 § 1 Kodeksu cywilnego, jeżeli dłużnik opóźnia się ze spełnieniem świadczenia pieniężnego, to wierzyciel może żądać odsetek za czas opóźnienia, nawet jeśli nie poniósł żadnej szkody i chociażby opóźnienie było następstwem okoliczności, za które dłużnik odpowiedzialności nie ponosi. Zgodnie z wyrokiem Sądu Najwyższego z dnia 22 marca 2001 r., sygn. akt V CKN 769/00, roszczenie z tytułu nienależnego świadczenia, mającego taki charakter już w chwili spełnienia, staje się wymagalne od tej chwili. Mając powyższe na uwadze należy wskazać, iż odsetki ustawowe od całości roszczenia powinny zostać naliczone od dnia rozwiązania „umowy ubezpieczenia na życie z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym”, z uwagi na nienależyte pobranie z tym dniem przez ubezpieczyciela opłaty likwidacyjnej.

            W sprawach indywidualnych sądy bardzo często zasądzają zwrot pobranych przez towarzystwa ubezpieczeniowe opłat likwidacyjnych, również w sytuacji, gdy ich podstawy w Ogólnych Warunkach Ubezpieczenia są sformułowane odmiennie niż postanowienia, które Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów umieścił w rejestrze klauzul niedozwolonych. Sądy w większości przypadków stoją na stanowisku, że pobieranie opłat likwidacyjnych na poziomie 80 – 100 procent zgromadzonego kapitału rażąco narusza interesy konsumenta i dobre obyczaje.

            Jeżeli chodzi o kwestię dochodzenia roszczeń o zwrot opłat likwidacyjnych, to wydaje się, że powództwo indywidualne jest korzystniejsze od powództwa zbiorowego, a co za tym idzie również skuteczniejsze. Wytoczenie powództwa zbiorowego jest możliwe, jednakże ze względu na szereg różnych produktów oferowanych klientom przez towarzystwa ubezpieczeniowe i ustanawiane dla nich różne Ogólne Warunki Ubezpieczenia, może to być znacznie utrudnione, powodując tym samym niemałe trudności w ujednoliceniu roszczeń w ramach grupy, która występuje z takim pozwem. Do tego dochodzą różnice w zakresie kwot poszczególnych roszczeń – one również powinny zostać ujednolicone. Spełnienie wymogów określonych w ustawie regulującej instytucję pozwu zbiorowego jest możliwe, jednakże bardziej praktyczne jest wytoczenie powództwa indywidualnego, pozwoli to sądowi dokładnie ocenić zgromadzony w sprawie materiał dowodowy i skupić się na konkretnym (indywidualnym) przypadku pokrzywdzonego klienta – strony „umowy ubezpieczenia na życie z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym”. Klient towarzystwa ubezpieczeniowego, który chce dochodzić swoich praw na drodze sądowej, w celu odzyskania tzw. opłaty likwidacyjnej powinien przygotować takie dokumenty, jak: umowa polisy inwestycyjnej, Ogólne Warunki Ubezpieczenia oraz dokument potwierdzający rozwiązanie umowy i pobranie przez ubezpieczyciela opłaty likwidacyjnej. Dochodzenie roszczeń w drodze pozwu indywidualnego jest także szybsze. Obecnie w sądach są pozwy zbiorowe które zostały złożone już w 2013 r. i do dziś sąd nadal nie przeszedł do merytorycznego rozpoznania sprawy. Czas trwania to duży minus dochodzenia roszczeń w formie pozwu zbiorowego. Procedura rozpatrywania pozwów zbiorowych podzielona jest na dwie części: formalną i merytoryczną. Na etapie formalnym, sąd bada czy sam pozew jest prawidłowo sporządzony, a zgłoszone roszczenie nadaje się do rozpatrzenia w trybie powództwa zbiorowego. Na tym etapie Sąd nie zagłębia się nawet w kwestie merytoryczne sprawy, a prawnicy Towarzystw Ubezpieczeniowych, aby przedłużyć czas trwania sporu, koncentrują swe wysiłki na wykazywaniu, że sprawa nie nadaje się do tego trybu postępowania. Postanowienie kończące ten etap sprawy jest ponadto zaskarżalne, co sprawia, że sama weryfikacja formalna pozwu trwa często ponad rok. Następnie Sąd ustala skład grupy. W przypadku sporu o zapłatę – każdy uczestnik sporu zbiorowego musi dochodzić takiej samej kwoty. Istnieje co najwyżej możliwość utworzenie podgrup, jednakże każda z nich musi być co najmniej dwuosobowa. Postanowienie w tym przedmiocie również może zostać zaskarżone. W rezultacie może minąć nawet kilka lat, zanim sąd w ogóle przystąpi do badania sprawy pod względem merytorycznym !

            Poniżej kilka istotnych orzeczeń sądów powszechnych, które zapadły w sprawach wytoczonych przez osoby poszkodowane w wyniku zawarcia umowy „polisolokaty”.

W wyroku Sądu Okręgowego w Nowym Sączu z dnia 12 czerwca 2014 r. wydanym w sprawie o sygn. akt III Ca 239/14 rozpatrzono apelację towarzystwa ubezpieczeniowego nie zgadzającego się z wyrokiem zasądzającym na rzecz klienta zwrot całości pobranej opłaty likwidacyjnej. W tym wypadku, po złożeniu przez klienta wniosku o wypłatę tzw. „wartości wykupu”, będącej wartością zgromadzonych na polisie środków pomniejszonej o opłatę likwidacyjną, towarzystwo ubezpieczeniowe dokonało potrącenia na swoją rzecz ponad połowy kapitału wpłaconego przez ubezpieczonego. Wysokość opłaty likwidacyjnej w pierwszych latach trwania umowy polisy inwestycyjnej została ukształtowana na poziomie 100 procent zgromadzonych środków, przy czym pomimo jej stopniowego obniżania, po ośmiu latach nadal utrzymywała się na poziomie 53 procent wartości polisy inwestycyjnej. Ubezpieczyciel próbował wykazać, że wykup wartości polisy inwestycyjnej należy zakwalifikować jako świadczenie główne, które wynika z umowy ubezpieczenia, co uniemożliwiłoby uznanie postanowień w tym zakresie za klauzule niedozwolone. Sąd Okręgowy nie podzielił jednak argumentacji przedstawionej przez ubezpieczyciela w apelacji i doszedł do wniosków, że wykup wartości polisy inwestycyjnej z uwzględnieniem opłaty likwidacyjnej nie jest świadczeniem głównym towarzystwa ubezpieczeniowego, dlatego też postanowienia Ogólnych Warunków Ubezpieczenia w tym zakresie można uznać za klauzule abuzywne w trybie art. 3851 Kodeksu cywilnego. Sąd Okręgowy w przywołanym orzeczeniu stwierdził, że:

„Zakwestionowane postanowienie narusza dobre obyczaje, gdyż sankcjonuje przejęcie przez ubezpieczyciela całości lub znacznej części środków – w postaci opłaty likwidacyjnej, niezależnie od tego, czy zakwalifikuje się ją jako swojego rodzaju „odstępne” czy też po prostu sankcję finansową – w całkowitym oderwaniu od skali poniesionych przez ten podmiot wydatków.”

            Na uwagę zasługuje również wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie z dnia 07 kwietnia 2014 r. wydany w sprawie o sygn. akt XXV C 1699/12. W rozpatrywanej sprawie inaczej sformułowano sposób obliczania opłaty likwidacyjnej pobieranej w razie wcześniejszego rozwiązania umowy. W pierwszych dwóch latach trwania umowy opiewała na równowartość dwuletniej wartości składek uiszczonych przez klienta. Sąd Okręgowy również tak określone postanowienia Ogólnych Warunków Ubezpieczenia uznał za klauzule niedozwolone, a co za tym idzie niewiążące konsumenta i zasądził na rzecz klienta całą żądaną w pozwie kwotę.

            Korzystny dla klientów, będących stronami „umowy ubezpieczenia na życie z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym” jest również wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie z dnia 12 lutego 2013 r. wydany w sprawie o sygn. akt 3013/12, w uzasadnieniu, którego można przeczytać, że:

„Opłata likwidacyjna w przedmiotowej sprawie przewidziana została w razie wypowiedzenia przez ubezpieczonego umowy ubezpieczenia, tj. skorzystania z przysługującego mu uprawnienia do rozwiązania umowy. Uznanie iż zakwestionowane postanowienie kształtuje prawa konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy nie budzi – zdaniem Sądu Okręgowego – wątpliwości. Zapis § 8 punkt 4 OWU rażąco narusza interes konsumenta gdyż prowadzi do uzyskania przez ubezpieczyciela pewnych korzyści kosztem ubezpieczonego, zwłaszcza wówczas, gdy ten ostatni zgromadzi na swoim rachunku osobistym aktywa o znacznej wartości”

            Sąd Okręgowy w przywołanym orzeczeniu nie zgodził się również z podstawowym argumentem towarzystwa ubezpieczeniowego, że długoterminowy charakter umowy ubezpieczenia na życie automatycznie uzasadnia pobieranie opłaty likwidacyjnej, bowiem znaczna część kosztów funkcjonowania towarzystwa ubezpieczeniowego oraz jego ryzyko pokrywane jest przez ubezpieczonego w ramach innych opłat pobieranych na podstawie umowy.

            Kształtująca się linia orzecznicza sądów powszechnych oraz Sądu Najwyższego, jak również działania podejmowane przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów w znacznym stopniu sprzyjają ubezpieczonym i dają możliwość rezygnacji z umowy polisy inwestycyjnej, z którą nie łączy się utrata wpłaconych do tej pory środków pieniężnych, a osoby które czują się przywiązane nieodwracalnie do „polisolokaty” mogą swobodnie zerwać więzy z towarzystwem ubezpieczeniowym bez konsekwencji.

Przeczytaj także: POZEW GRUPOWY JEDNAK NIE TAKI SKUTECZNY

3 Comments

  1. Robert Mauer napisał(a):

    Bardzo dobry artykuł. Pozew zbiorowy nie sprawdzi się w przypadku polisolokat tak jak się nie sprawdza w przypadku spraw związanych z kredytami we frankach. Tylko pozew indywidualny w takich sprawach.

  2. Renata Macniak napisał(a):

    Polecam usługi Pana mecenasa – działa bardzo skutecznie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *