Zdrada małżeńska jest najczęstszą przyczyną złożenia pozwu rozwodowego, a jej ujawnienie budzi, swego rodzaju, uzasadnioną społecznie aprobatę w żądaniu rozwodu przez małżonka zdradzanego. Należy jednak pamiętać, iż sam fakt, że współmałżonek dopuścił się zdrady nie oznacza jeszcze, że żądanie rozwodu jest uzasadnione, gdyż między małżonkami musi dojść do trwałego i zupełnego rozkładu pożycia. A zatem, jeżeli małżonek dopuścił się niewierności małżeńskiej, o czym współmałżonek się dowiedział, a mimo to strony kontynuowały zgodne pożycie przez kilka następnych lat, to nie można przyjąć, że powstały kilka lat od zdrady rozkład pożycia małżeńskiego stron był wynikiem właśnie owej zdrady. Żądanie rozwodu z powodu zdrady, która miała miejsce wiele lat wcześniej, nie będzie w takiej sytuacji uzasadnione, gdyż brak będzie związku przyczynowego między zdradą, a rozkładem pożycia małżeńskiego stron, a ponadto żądanie rozwodu oparte na podstawie zdrady, po latach od jej ujawnienia, może zostać potraktowane jako sprzeczne z zasadami współżycia społecznego. Na temat wskazanej sytuacji wypowiedział się Sąd Najwyższy w orzeczeniu z dnia 25 listopada 1960 r., sygn. akt: IV CR 190/60, wskazując, iż wieloletnie pożycie stron, niezakłócone wspomnieniem o uchybieniu jednego z małżonków w zakresie wierności małżeńskiej, pozwalałoby drugiemu małżonkowi zachować oparty na zdradzie zarzut na wypadek późniejszego wywołania rozkładu pożycia z własnej winy, co godziło by w podstawowe zasady współżycia społecznego.

Wskazana powyżej przyczyna rozwodu w postaci zdrady małżeńskiej staje się bardzo istotna w świetle ostatnich wydarzeń, a konkretnie w kontekście ujawnienia danych użytkowników popularnego portalu randkowego o nazwie Ashley Madison. Ashley Madison to jeden z najpopularniejszych na świecie serwisów randkowych, skierowany głównie do osób pozostających w stałych związkach, a więc również zamężnych i żonatych. Istotą wskazanego portalu jest organizowanie użytkownikom dyskretnych skoków w bok, a więc nic innego jak pomoc w zdradzie. Już na stronie głównej owego portalu znajdziemy dość jasny przekaz do czego on służy, gdyż przewodnim hasłem jest: „Życie jest krótkie. Pozwól sobie na romans”, nie można więc powiedzieć, że osoba, która na ową stronę weszła od początku nie wiedziała jakiego typu usługi są na niej oferowane. Portal gwarantował nie tylko anonimowość, ale również zapewniał, że działa z najwyższą ostrożnością, nie dziwi więc, że portal posiadał prawie 64 miliony zarejestrowanych użytkowników z całego świata. Ujawnienie danych osobowych użytkowników owego portalu, a więc imion i nazwisk, materiałów zdjęciowych, a nawet danych dotyczących kart kredytowych, wywołało wśród samych zainteresowanych nie małą panikę. Problem wycieku danych z portalu Ashley Madison dotyczy głównie Stanów Zjednoczonych, gdyż stamtąd pochodzi największa liczba jego użytkowników i właśnie tam doszło już do kilku samobójstw klientów portalu oraz został złożony pozew zbiorowy przeciwko serwisowi i firmie, do której on należy, w którym wysuwany jest zarzut niedostatecznego zabezpieczenia danych osobowych klientów. W Polsce wskazany portal również cieszył się sporą popularnością, zwłaszcza wśród mieszkańców dużych miast, zatem wyciek informacji o jego użytkownikach u nie jednej osoby wywołał szybsze bicie serca i strach, że zdrada ujrzy światło dzienne, czy jednak samo ujawnienie, że współmałżonek posiada konto na portalu Ashley Madison jest wystarczające do żądania rozwodu?

Jedną z głównych specjalizacji kancelarii adwokackiej adwokat Jacek Sosnowski są sprawy rozwodowe, o podział majątku a także alimenty. Zapoznaj się także z naszym blogiem www.sprawy-rozwodowe.info

Na wskazane pytanie nie można udzielić jednoznacznej odpowiedzi, wszystko zależy bowiem od okoliczności danej sprawy. Pamiętać jednak należy, że jeżeli nie posiadamy jednoznacznych dowodów zdrady współmałżonka to sam fakt, że ktoś był zarejestrowany na portalu randkowym, mimo iż jego charakter jest jednoznaczny, nie świadczy jeszcze, że do zdrady doszło. Wytłumaczeń na posiadanie konta na portalu Ashley Madison może być bardzo wiele, jak chociażby przegrany zakład, założenie konta dla żartu czy założenie konta przez dowcipnego kolegę, który posłużył się nie swoim nazwiskiem, zatem uzyskanie informacji, że partner posiada profil na portalu randkowym z pewnością powinno obudzić czujność, jednakże rzadko kiedy stanowi wystarczający dowód zdrady. I tak, jeżeli jeden z małżonków „odkryje”, że współmałżonek posiadał konto na portalu randkowym, jednakże poza samą informacją, że owo konto istnieje, nie ma innych dowodów o zdradzie, a sam małżonek zaprzecza, że kiedykolwiek zdradzał lub twierdzi, że konto założył ktoś inny posługując się jego nazwiskiem, to ciężko uznać, że zdrada w takim przypadku została udowodniona i że żądanie rozwodu z tego powodu jest uzasadnione. Jeśli natomiast konto na portalu randkowym potwierdza jedynie wcześniej powstałe przypuszczenia co do zdrady współmałżonka, a ponadto dane z portalu jednoznacznie wskazują, że do zdrady doszło, to udowodnienie zdrady w procesie rozwodowym będzie znacznie łatwiejsze i wówczas orzeczenie rozwodu z tego powodu najprawdopodobniej będzie zasadne. Inaczej jeszcze będzie przedstawiała się sytuacja, gdy jeden z małżonków wiedział o zdradzie współmałżonka, wybaczył mu ją i strony kontynuowały swoje małżeństwo, natomiast później nastąpiło ujawnienie posiadanego konta na profilu randkowym przez małżonka, który wcześniej zdradzał. W takiej sytuacji, jeżeli małżonek zdradzany wiedział, że współmałżonek do zdrady posługiwał się owym portalem, to ujawnienie jego danych po kilku latach od tej właśnie zdrady nie będzie stanowić podstawy do orzeczenia rozwodu, zgodnie z orzeczeniem przytoczonym powyżej. Natomiast, jeżeli zdrada była cały czas kontynuowana, pomimo zapewnień małżonka, i ujawnienie jej nastąpiło właśnie poprzez wyciek jednoznacznych informacji z portalu randkowego, to pozew rozwodowy powinien zostać uwzględniony.

Posiadanie konta na portalu randkowym, mimo iż nie zawsze będzie stanowić wystarczający dowód na zdradę małżonka, może być jednak rozpatrywany w kontekście innych przyczyn uzasadniających orzeczenie rozwodu, a mianowicie w świetle powodów do zazdrości. Zgodnie ze stanowiskiem judykatury, wyrażonym m.in. w orzeczeniu Sądu Najwyższego z dnia 24 kwietnia 1951s r., sygn. akt: C 735/50, naruszeniem wierności małżeńskiej jest nie tylko zdrada polegająca na cudzołóstwie, ale także wszelkie zachowanie się małżonka wobec osoby trzeciej płci odmiennej, które może stwarzać pozory cudzołóstwa lub w inny sposób wykracza poza granice przyjętej normalnie obyczajowości i przyzwoitości. Na uwadze należy mieć przede wszystkim reakcje uczuciowe, jakie zachowanie takie wywołać może w drugim małżonku. Jeżeli zatem małżonek posiada konto na portalu randkowym, lecz zarzeka się, że do fizycznej zdrady nie doszło i nie istnieją na nią dowody, to mimo wszystko współmałżonek może poczuć się zdradzony emocjonalnie i jeżeli taka zdrada negatywnie odbiła się na związku stron i doprowadziła do rozkładu pożycia między nimi, to orzeczenie rozwodu z tego powodu będzie uzasadnione.

Zdrada nie musi zatem być tylko fizyczna, gdyż małżonek może poczuć się zdradzony już przez sam fakt, że partner korzysta z portalu randkowego, istotne jednak jest, że zarówno w przypadku zdrady w potocznym jej znaczeniu, a więc fizycznej, oraz zdrady emocjonalnej, orzeczenie rozwodu będzie uzasadnione tylko wówczas, gdy owa zdrada doprowadzi do trwałego i zupełnego rozkładu pożycia małżeńskiego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *