Kancelaria Adwokacka Adwokat Jacek Sosnowski specjalizuje się w procesach przeciwko bankom, firmom windykacyjnym, wstrzymaniu egzekucji komorniczych, sprawdzeniu zapisów umów kredytowych itp.

sprawdź także naszego bloga: www.sprawy-przeciwko-bankom.pl

Kiedyś preferencyjne do spłaty kredyty we frankach szwajcarskich obecnie spędzają sen z powiek wielu kredytobiorców, którzy zdecydowali się na zaciągnięcie zobowiązania w walucie obcej. Zmiana sytuacji gospodarczej spowodowała, że wiele osób nie może udźwignąć spłaty takiego kredytu i pozostają w zwłoce z płatnością kolejnych rat, mimo iż przy zawieraniu umowy kredytu taką ewentualność na pewno przewidywali i liczyli się z nią. Banki natomiast, które kredytu w walucie obcej udzieliły, wobec braku regularnej płatności rat takiego kredytu, coraz częściej wypowiadają zawarte z kredytobiorcami umowy, co jest równoznaczne z natychmiastową wymagalnością spłaty całego zaciągniętego zadłużenia. Całościowa spłata posiadanego przez kredytobiorcę zobowiązania jest z reguły nie możliwa, bank zatem najczęściej kieruje do sądu powództwo o zapłatę, aby na podstawie wyroku uwzględniającego powództwo, móc rozpocząć egzekucję swej wierzytelności z majątku dłużnika, okazuje się jednakże, że uzyskanie pozytywnego wyroku wcale nie jest takie proste, a banki same „gubią się” w zawiłościach prawnych.

Doskonałym przykładem postępowania, które zakończyło się negatywnym dla banku wyrokiem jest orzeczenie wydane na skutek postępowania przeprowadzonego przez Sąd Okręgowy we Wrocławiu. We wskazanym orzeczeniu z dnia 25 października 2013 r., sygn. akt I C 1101/13, Sąd Okręgowy uznał, iż powództwo banku o zapłatę pozostałego do spłaty kredytu hipotecznego udzielonego w walucie obcej nie może zostać uwzględnione i to z kilku względów, warto zatem bliżej przyjrzeć się przytoczonemu wyrokowi i argumentom sądu wskazanym w jego uzasadnieniu.

Jednym z motywów, na jakie Sąd Okręgowy wskazał oddalając powództwo, jest fakt, że powód swe roszczenie określił w walucie polskiej, do czego nie był uprawniony, gdyż przedmiotem świadczenia ustalonego w umowie kredytu była zapłata należności w walucie szwajcarskiej. Sąd przyjęte przez siebie stanowisko bardzo szczegółowo uzasadnił, wyjaśniając na czym dokładnie w jego ocenie polegał problem i nieścisłość. Otóż, umowa kredytu, którego zapłaty dochodził bank w przedmiotowym postępowaniu, została zawarta w kwietniu 2006 r., w walucie wymienialnej. Zobowiązanie kredytobiorcy wobec banku wynikające ze wskazanej umowy kredytu wyrażone zostało od samego początku w walucie obcej, czyli franku szwajcarskim, jak również harmonogram spłat kredytu wskazywał na płatność rat w tejże walucie. Jednakże, mimo tak jasnego sformułowania i uzgodnieniu waluty kredytu w postaci franków szwajcarskich, bank w powództwie zażądał od kredytobiorców świadczenia w walucie polskiej, czego w całości nie podzielił Sąd Okręgowy badający przedmiotową sprawę. Sąd w omawianym wyroku wskazał, iż umowa kredytu będąca przedmiotem postępowania, została zawarta podczas obowiązywania przepisów prawnych, które zezwalały i zwalniały banki z tzw. zasady walutowości, tj. określenia wysokości zobowiązania w walucie polskiej, a więc roszczenie mogło zostać wyrażone w walucie obcej z uwagi właśnie na przepisy szczególne regulujące wskazaną kwestię. Sąd Okręgowy na poparcie zaprezentowanego stanowiska przytoczył wyrok Sądu Najwyższego z dnia 12 grudnia 1997 r., sygn. akt II CKN 512/97, w którym wyrażony został pogląd, że jeżeli zgodnie z przepisami prawa przedmiotem zobowiązania jest suma pieniężna wyrażona w walucie obcej, to spełnienie świadczenia następuje poprzez zapłatę sumy nominalnej wyrażonej w walucie obcej określonej w umowie, nie zaś w złotych polskich stanowiących przelicznik tej sumy. Bank natomiast, w powództwie dokonał przeliczenia wartości kredytu we frankach na walutę polską według kursu z dnia wniesienia pozwu, co zostało przez Sąd Okręgowy uznane za nieuprawnione, gdyż na gruncie obecnie obowiązujących przepisów możliwe jest dokonanie przeliczenia wyłącznie dla potrzeb ustalenia wartości przedmiotu sporu, ale nie dla oznaczenia wysokości zobowiązania, jak uczynił to bank. Sąd wskazał ponadto, iż prawidłowo sformułowane powództwo powinno zawierać żądanie zapłaty świadczenia od pozwanych we franku szwajcarskim z zobowiązaniem, w treści wyroku lub w klauzuli wykonalności, aby komornik dokonał przeliczenia kursu waluty według dnia poprzedzającego przekazanie wyegzekwowanych środków pieniężnych. W oparciu o powyższe, bank nie był zatem uprawniony do dochodzenia od kredytobiorców świadczenia wyrażonego w walucie polskiej, dlatego już z tego powodu powództwo nie mogło zostać uwzględnione.

Sąd Okręgowy we wskazanym wyroku nie ograniczył się jednakże tylko do kwestii zaprezentowanej powyżej, ale przedstawił również inne argumenty, które odmawiały słuszności wniesionemu przez bank powództwu. W uzasadnieniu wskazanego wyroku czytamy zatem, że zdaniem Sądu bank nie udowodnił należycie, aby dochodzona przez powoda wierzytelność przysługiwała mu względem pozwanych w wysokości wskazanej w pozwie bądź wskazanej w załączonym do niego wyciągu z ksiąg bankowych. Sąd, powołując się na wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 15 marca 2011 r., sygn. akt P 7/09, podkreślił, że wyciąg z ksiąg bankowych nie ma mocy dokumentu urzędowego w sporze toczonym z konsumentem, co wprost wynika z powołanego orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego. Bank zatem w przedmiotowej sprawie błędnie przyjął, że przedstawione przez niego wyciągi z ksiąg bankowych mają moc dokumentów urzędowych, a więc nie mógł z tego tytułu wywodzić określonych skutków prawnych. W przedmiotowej sprawie wyciągi z ksiąg bankowych mają jedynie charakter dokumentu prywatnego, potwierdzający złożenie oświadczenia określonej treści przez osoby reprezentujące bank.

Podkreślić należy, iż wskazane orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego stanowi duży krok i znaczne ułatwienie dla kredytobiorców w sporach sądowych toczących się z bankami, gdyż zazwyczaj wyciągi z ksiąg bankowych stanowią podstawę i główny dowód jakim dysponują banki w procesach sądowych. Odmowa uznania wyciągu z ksiąg bankowych za dokument mający charakter urzędowy, powoduje, że bank w inny sposób musi wykazać przysługującą mu wierzytelność, co często kończy się fiaskiem, gdyż innych dokumentów po prostu nie ma.

W dalszych rozważaniach Sąd wskazał ponadto, że dokument przedłożony przez bank nie spełnia wymagań przewidzianych dla wyciągów z ksiąg bankowych, nie wskazano historii kredytowania, ani nie wykazano czy skutecznie wypowiedziano umowę kredytu. Błędy popełnione po stronie banku we wniesionym powództwie spowodowały, że nie można było ustalić rzeczywistego wymiaru zobowiązania pozwanych wobec banku wynikającego z łączącej strony umowy kredytowej, zatem powództwo musiało zostać oddalone.

Przytoczony wyrok Sądu Okręgowego bardzo dobrze i dokładnie wskazuje jakich błędów najczęściej dopuszczają się banki i w jaki sposób można się przed nimi bronić. Każda sprawa jest oczywiście inna i nie można powiedzieć, że w każdym przypadku znajdą zastosowanie te same reguły postępowania i uwzględnione zostaną te same zarzuty. Wyrok pokazuje jednakże, że mimo iż banki są wielkimi instytucjami finansowymi nie znaczy, że nie można z nimi wygrać i to w bardzo łatwy sposób.

Zobacz także: Co zrobić gdy bank wypowie nam umowę i sprzeda nasz dług do firmy windykacyjnej

Polub nasz profil na fb: ADWOKAT WARSZAWA FACEBOOK

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *